Bez konkretów – Magdalena Madeja

Belwederskie salony miały uzdrowić służbę zdrowia.

Zamieniły się jednak w polityczną kłótnię.

Spory i dąsy. Brak konkretów. Pośpiech. Pytania bez odpowiedzi.  Prezydent wychodzi, gdy premier i minister zdrowia jeszcze dobrze nie otworzyli ust. Ponoć zaczęli lać wodę.

To był świetny pokaz rzekomej nieudolności rządu. Prezydent oferuje swój czas, chce rozmawiać z ministrami, oczekuje konkretnych planów,

a premier przychodzi jak na herbatkę! Właśnie tak miało wyglądać poniedziałkowe posiedzenie Rady Gabinetowej.

Lech Kaczyński zademonstrował, że pomimo szczerych, najszczerszych chęci, nie ma z kim i o czym rozmawiać. Zlekceważył pracę rządu, a wszystko po to, by w oczach wyborców Platforma stawała się niezorganizowana i niezaradna, a tym samym traciła poparcie. To się nazywa odwrócić Alika do góry ogonem!

Prezydent jest mistrzem w pozorowaniu współpracy! Wyciąga rękę do Tuska, ale już nie podaje dłoni. Zaprasza, ale spotkanie bagatelizuje. Pyta, ale nie słucha odpowiedzi. Nawet jeśli prezydent uznał, że wypowiedzi Tuska były zbyt ogólnikowe i nie satysfakcjonujące, to żaden zapis w Konstytucji nie mówi o tym, by urzędy głowy państwa i szefa rządu ze sobą walczyły! Tym bardziej że ani rząd bez prezydenta, ani prezydent bez udziału rządu nie mają wystarczających kompetencji, aby samodzielnie kierować państwem.

45 minut „połajanek” naburmuszonego prezydenta, który ciągle spogląda na zegarek, miało być dla rządu zapewne szkolną lekcją pokory.

Jedno trzeba prezydentowi Kaczyńskiemu przyznać. Jest wzorcowym bliźniakiem. To się nazywa braterska miłość… Robić wszystko bez najmniejszych skrupułów, otwarcie, żeby zwycięstwo w kolejnych wyborach należało do Jarosława. Im szybciej, tym lepiej.

 

PS Prezydent pytać może. Czasem lepiej lub trochę gorzej. Ale nie o to chodzi, żeby Jego pytać o wszystko, co tylko do głowy przychodzi…

 

 

 

 

 

 

Magdalena Madeja

Comments

comments

Dodaj komentarz