BITWA O PODLASIE – Ola Retman, 16 lat

        Bardzo niska frekwencja wyborcza, nieważne referendum o budowę obwodnicy Augustowa i niezbyt zaskakujące wyniki wyborów lokalnych – tak w skrócie przedstawia się efekt bitwy o Podlasie. Tak, to była prawdziwa batalia. Politycy zarówno koalicji, jak i opozycji walczyli o głosy wyborców jak lwy. Postacie z pierwszych stron gazet na wiecach

wyborczych spotykały się z elektoratem. Traktowali te wybory jako swoisty test popularności. Wyniki wyborów pokazały,  jak układają się główne siły polityczne w kraju. I te siły są zaskakująco stabilne, pomimo nieustających konfliktów, sporów  i afer "na górze". Na pierwszym miejscu, tak jak przewidywano, PiS, po nim PO, potem Lewica i Demokraci. Nie wiemy, czy te wyniki pokryłyby się w przypadku wyborów ogólnopolskich, ale wybory terenowe najczęściej odzwierciedlają rozkład poparcia dla poszczególnych partii. Jednak jak na takie przygotowanie i ostrą rywalizację o każdy głos, rządzący, choć wygrali, nie wygrali tak jak w ostatnich wyborach. Na pewno liczyli na coś więcej. W końcu to jest najlepszy okręg PiS-u. Również opozycja, mimo wywodów na temat zagrożenia dla polskiej demokracji i bezustannego atakowania rządu, nie odnotowała większego sukcesu. Wydaje mi się, że to z powodu nadmiernego nagłaśniania konfliktów politycznych. Politycy fascynują się nimi, ale

społeczeństwa to za bardzo nie mobilizuje. Wręcz przeciwnie. Jest jeszcze inna kwestia: frekwencja (21%). Wybory lokalne postanowiono przeprowadzić razem z referendum. Liczono, że  połączeniu tych dwóch spraw do urn przyjdzie więcej obywateli Podlasia. Okazało się jednak, że to nie wystarczyło. Może z powodu zbytniego upolitycznienia

sprawy teoretycznie apolitycznej – ekologii. Zresztą teraz coraz częściej będziemy mieli do czynienia z upolitycznianiem coraz większej ilości sfer życia. Niska frekwencja była zapewne też z powodu tego, że wyborcy nie chcą głosować na coś i tak z góry przegranego. Przecież,

jeśli nawet referendum byłoby ważne, to i tak zostałoby zakwestionowane przez sankcje Komisji Europejskiej. W takim wypadku po co mają głosować?  Jedno jest pewne: referendum pokazało o czym i tak wszyscy od dawna wiemy – że Polacy niezbyt czynnie uczestniczą w życiu publicznym. Pokazało również, że zbytnie napinanie konfliktów nie służy  polskiej polityce.

 

 

Ola Retman, 16 lat

Comments

comments

Dodaj komentarz