Brakuje nam warzyw! – Radomir Wit

 

Czy istnieje jakaś analogia pomiędzy sklepem mięsnym a polityką?

 
Właściciel zakładu mięsnego, gdy zauważa, że jego towar jest nieatrakcyjny, zaczyna brzydko pachnieć i dziwnie żółknie, podejmuje pewien krok. Robi wszystko, żeby takie mięso wyglądało na świeższe – maluje je, myje – w efekcie ma nowy, atrakcyjny towar. Jak można się łatwo domyślać, znajdzie się zaraz wataha klientów, którzy rzucą się na takie mięsko i chętnie je kupią.

            Tak też jest w polskiej polityce. W związku ze zbliżającymi się wyborami obywatele Rzeczypospolitej Jeszcze Obojga Kaczorów dostaną w prezencie kolorowy pakunek, naładowany starą i rozkładającą się materią polityczną. I załóżmy, że zgodzą się przyjąć taki podarek – tu czeka ich największe zdziwienie, bo gdy otworzą piękny prezent, wyskoczą z niego Jarosław Kaczyński, Tadeusz Rydzyk i cała ich świta. Czego będziemy mogli się spodziewać po nich? No właśnie – a czego może spodziewać się klient, który kupił stare mięso, podstępnie „odświeżone” przez sprzedawcę? Chyba niczego przyjemnego.

            Nie tyczy się to tylko Pis-u. Prawda jest druzgocąca, bo okazuje się, że w tych wyborach nie zostaniemy niczym pozytywnie zaskoczeni. Znowu te same twarze, którym ślinka cieknie na sam dźwięk słów takich jak: „władza”, „pieniądze czy „stołek”. Platforma nie ma nam do zaproponowania niczego nowego – o głosy wciąż agituje jej przewodnik duchowy Donald Tusk, który znudził się nieco opinii publicznej, a co za tym idzie – wyborcom. LiD – cóż on może nam zaproponować, fakt – nazywa się ładnie, tak jakoś niespotykanie – ale pod tym skrótem kryją się te same układy. Zresztą większość skrótów politycznych kryje jakieś interesy – PiS, LiD, LPR, PO – można by długo wymieniać.

            Samoobrona i LPR drżą w posadach, bo może się okazać, że pana Leppera i Giertycha zabraknie w Sejmie. W najlepszym wypadku tylko jeden z nich dostanie swoje miejsce w ławie poselskiej – a tak przecież być nie może, bo panowie stanowią jedno ciało! Wdzięcznie wymachująca bioderkami Sandra Lewandowska opuściła program taneczny i nie będzie dalej reklamować Samoobrony przed milionową widownią. Cóż zrobić, może zwerbować Millera, w końcu ta sierota polityczna musi się gdzieś podziać, bo do emerytury jej daleko!

            Brakuje nowych twarzy, brakuje młodych ludzi, którzy mają inne poglądy na to, co się dzieje w Polsce. Co nowego może nam zaoferować pan Gosiewski – projekt stadionu narodowego we Włoszczowie? Komu coś takiego jest potrzebne? Panowie Olejniczak i Tusk, co oni mogą zrobić dla Polski, ale nie dla siebie!? Nie założą koalicji, bo ich ambicje polityczne będą się nawzajem wypierać. Czy pozostanie im smętna rola opozycji? Czy wrócimy do tego, co było? No bo zamiana ról w Sejmie jest mało prawdopodobna.

            Od początku trwania przedwyborczej walki o głosy zachwyciła mnie tylko jedna rzecz! Wywołała we mnie niekłamany podziw – nominacja Nelly Rokity na stanowisko doradcy prezydenta RP ds. kobiet. Toż to prawdziwy polityczny majstersztyk! Bracia Kaczyńscy po raz kolejny pokazali nam, że są bardzo dobrymi strategami. To jest właśnie elementem ich sukcesu, szkoda tylko, że to jedyna rzecz, za jaką można ich chwalić.

            Przeciętny klient sklepu mięsnego kupi zepsute, ale świeżo wyglądające mięso. Przeciętny wyborca zagłosuje na znane, niekoniecznie lubiane partie polityczne. W parlamencie nie można spodziewać się jakichś rewolucji. A szkoda, bo czasem zamiast mięsa można wybrać jakieś warzywa – są zdrowe, pożywne i ładnie wyglądają. Stanowią przeciwwagę dla zgniłego mięsa. Szkoda tylko, że na polskiej scenie politycznej takich warzyw nam brakuje.

 

Radomir Wit

Comments

comments

Dodaj komentarz