Jak dogadać się z pupilem, radzi Mariusz Kuzmecki. Noga

Kształtowanie zachowania „Noga” uczymy tym samym systemem, co „Siad” i „Waruj”. Tyle że „Noga” jest znacznie trudniejsza, bo złożona nie z jednego (jak w poprzednich przypadkach), lecz aż z sześciu zachowań: przywołanie, skupienie na target, prowadzenie go do tyłu z jednoczesnym cofnięciem lewej nogi (pies cały czas podąża za targetem), obrót samej dłoni wymuszający jednoczesny zwrot zwierzaka o 180 stopni, powrót do pozycji stojącej i uniesienie targetu tak, żeby pupil wykonał siad.

Jak dogadać się z pupilem, radzi Mariusz Kuzmecki. Noga

Aby podopieczny zrozumiał i prawidłowo wykonał komendę, najlepiej podzielić ćwiczenie na etapy, ucząc po kolei – najpierw pierwszego zachowania i na tym zakończyć. Następnie do pierwszego dodać drugie zachowanie i na nim zakończyć – aż tą metodą dojdziemy do opanowania całości. Gdy już pies poprawnie robi ćwiczenie, wycofujemy target i dodajemy słowną komendę „Noga”.

Bardzo przydatna przy tym treningu będzie ustawiona obok nas tzw. skrzynka (łatwo ją zrobić i przyda się do innych zadań) oraz – metr za nami, w tej samej linii – słupek (np. patyk wbity w ziemię).

Podczas ćwiczenia pies musi przejść przez skrzynkę, ominąć słupek (zadem od zewnętrznej) i wrócić do skrzynki. Przedmioty te nie są konieczne, ale bardzo pomocne. Możemy sobie je wyobrazić, pamiętając jednak cały czas ich ustawienie i to, w jaki sposób pupil powinien je obejść. Nie zapomnijmy też o użyciu klikera i stosowaniu pauzy (etapami od 1 do maks. 3 sekund).

Jak dogadać się z pupilem, radzi Mariusz Kuzmecki. Nauka… siadania

„Uzbrojeni” w kliker i suchą karmę w granulkach zaczynamy naukę… siadania. Najważniejszą czynnością przed każdym treningiem jest wyprowadzenie psa na spacer. Ćwiczenie z pełnym pęcherzem to kiepski pomysł. Nie forsujmy jednak zbytnio pupila podczas przechadzki, żeby miał siły i chęci do pracy. Treningi nie powinny być długie. Lepiej krócej, a częściej, np. kilka razy w ciągu dnia po parę minut. Ważne, żeby to przewodnik zakończył sesję, a nie zmęczony lub zniechęcony do pracy pupil. Ma z placu zejść zadowolony, a wręcz z lekkim niedosytem. Wtedy na kolejny trening pobiegnie z wielką ochotą.

Przywołujemy psa po imieniu, a jego przyjście zaznaczamy klikerem i nagradzamy (1 – 3 granulki), pamiętając o zasadach timingu, czyli krótkich pauzach między tymi czynnościami. Teraz pokazujemy psu targaet (zamkniętą dłoń) i nagradzamy za koncentrację na nim – w taki sposób, jak opisywałem to w „Angorce nr 5 i nr 8/2017 – przywołanie, przełączenie koncentracji na target, klik, pauza, nagroda. Następnie znów pokazujemy target i koncentrację na nim zaznaczymy klikerem, ale, uwaga, tym razem nie nagradzamy smaczkiem, tylko spokojnym ruchem unosimy zamkniętą dłoń (target) do góry do chwili, aż pies usiądzie. Prawidłowe zachowanie zaznaczamy natychmiast klikerem, a (po pauzie od 1 do 3 sekund) dajemy dużą nagrodę – garść karmy. Za każdym razem, kiedy unosimy target, nie może on się znaleźć nad głową psa, tylko przed nim. Na tym etapie nauki jeszcze nie wypowiadamy komendy „siad”. Mówienie tylko go zdekoncentruje. Pupil całą uwagę ma skupić na wykonaniu zadania, na unoszonym w górę targecie, a po jego wykonaniu usłyszeć klik i dostać nagrodę.

Dopiero po kilku treningach, gdy pies już bez problemu podąża za targetem i szybko prezentuje zadaną mu pozycję, wprowadzamy jej nazwę, czyli w chwili uniesienia targetu mówimy „siad”, a po wykonaniu klik i nagroda.
Kolejny krok to „odsuwanie” podpowiedzi targetem, czyli mówimy „siad”, ale target opóźnia się z podnoszeniem. Najpierw o 1 sekundę, a w kolejnych treningach o dwie, a następnie prawie trzy sekundy. W momencie, gdy pies siada sam – bez ruchu targetu, jedynie na komendę słowną – wycofujemy target, a jedynie zaznaczamy wykonanie komendy klikerem i nagradzamy, gdy pies zaprezentuje siadanie.

Podobnie postępujemy ucząc psa warowania. Różnica polega tylko na ruchu targetu – zamiast do góry kierujemy go w dół.

Dostaniesz nagrodę za… nieużywanie telefonu

Odłożysz telefon? Dostaniesz nagrodę! Taką aplikację zaproponowano mieszkańcom Skandynawii. „Hold – time well spent” ma ona pomóc w walce z uzależnieniem od korzystania z komórki.

Zasada działania jest prosta. Aplikacja mierzy czas, kiedy nie używamy telefonu. Za każde 20 minut dostaje się punkt. Można je zbierać i wymieniać np. na kawę lub przekąski. Możliwe jest również przekazanie równowartości „zarobionych” punktów na pomoc dla najmłodszych, czyli organizacji UNICEF.

Apka powstała z myślą o młodych ludziach. Na razie dostępna jest tylko w Skandynawii. Wkrótce dotrze do Wielkiej Brytanii, a potem dalej.

Supermodel Wszechświata

Illustris: The Next Generation to najbardziej złożony model Wszechświata stworzony przez człowieka. Powstał dzięki współpracy zespołów astrofizyków z czołowych światowych uczelni.

Aplikacja nie tylko pozwala na poznanie złożonej struktury Kosmosu w obszarze o promieniu miliarda lat świetlnych od Ziemi, ale umożliwia także wyjaśnienie wielu problemów, np. takich, jak czarne dziury wpływają na rozkład ciemnej materii, powstawanie galaktyk i ciężkich pierwiastków. To również naukowy wehikuł czasu dający możliwość odbycia podróży w przeszłość, np. do okresu formowania się naszego Układu Słonecznego, jak i w przyszłość, żeby dowiedzieć się, jak będzie przebiegać jego ewolucja.

Próbkę tego, jakie możliwości daje nowatorskie narzędzie, zaprezentowano na filmie:

Dziewięcioletni gwiazdor. Paweł Szymański aktorem łódzkiego Teatru Muzycznego

Chłopiec wygrał casting do roli Gavroche’a w musicalu „Les Miserables” – adaptacji słynnej powieści Wiktora Hugo „Nędznicy”. W rywalizacji pokonał ok. 40 chłopców.

Paweł Szymański podczas Gdynia Open 2017 – Festiwalu Piosenki Dziecięcej i Młodzieżowej

Każdy musiał zaśpiewać jedną z musicalowych piosenek. Paweł okazał się najlepszy. Premiera przedstawienia odbyła się 14 października. Poprzedziły ją miesiące prób. – Syn nie ma problemów z nauką, mógł więc poświęcić więcej czasu na przygotowanie roli – mówi mama Pawła. On sam twierdzi, że ta kreacja to spełnienie jego marzeń i czuje się najszczęśliwszy na świecie, że może grać z dorosłymi aktorami na deskach prawdziwego teatru. Kilkulatek jest bardzo zdolny i znakomicie do tej pracy przygotowany.

Swoją artystyczną drogę rozpoczynał w Młodzieżowym Domu Kultury w Aleksandrowie Łódzkim. Później zaczął uczyć się śpiewu u profesjonalistów. Dużo ćwiczył i na efekty nie trzeba było długo czekać. Na festiwalach i konkursach posypały się nagrody. Występy w Teatrze Muzycznym to ukoronowanie jego dotychczasowej drogi muzycznej. Śpiewanie to jest to, co chłopiec chce robić w dorosłym życiu.