Coś mi się zdaje – Krzysztof

Coś mi się zdaje, że w listopadzie będą kolejne wybory parlamentarne! Właściwie to jest już pewne. W ogóle to się dziwię, jak tej "tropikalnej koalicji" udało się tyle czasu przetrwać. Koalicja: PiS, Samoobrona i jeszcze LPR na dokładkę to nic innego, jak przykład, iż w Polsce dla zachowania władzy zrobi się wiele, a może nawet wszystko. Szkoda, że wodzowie partii, której sztandarowe hasła brzmią ?prawo i sprawiedliwość? nie potrafią się zachować godnie, dając dobry przykład dla innych partii. Kiedy 2 lutego podpisywano pakt stabilizacyjny, wszyscy zadawali sobie pytanie, jak to możliwe, że bracia Kaczyńscy, którzy ciągle krytykowali Samoobronę, dogadali się z nią, nie tylko zawierając koalicję, ale także nominując Leppera na wicepremiera i ministra rolnictwa. Wtedy w mej głowie kłębiły się myśli, ile potrwa to szaleńcze porozumienie. Czy skończy się po tygodniu? A może po kilku miesiącach! Jednego byłem pewien ? ten pakt nie dotrwa do końca kadencji tego Sejmu. Jeśli potwierdzą się moje przypuszczenia, iż wkrótce zostaną rozpisane nowe wybory parlamentarne, to będę mógł twierdzić, iż polska polityka jest przewidywalna. Wczoraj zadałem sobie pytanie ? czemu właśnie teraz następuje rozpad? Już wiem! To wszystko przez to, że przewodniczącemu Samoobrony znudziły się wygodne siedzenia w rządowych limuzynach. W końcu to wiejski chłop, jak sam o sobie nieraz mawiał. Krótko mówiąc, człowiek wsi! I dobrze, że się nie wstydzi swojego pochodzenia. Tylko czemu zachowuje się jak niewychowany gbur, mówiąc np. dziennikarzowi, że da mu w papę. Czy wypada tak się zachowywać posłowi, których jest wybrańcem narodu ? Ja nazwałbym to polityczną niepoprawnością! Może stęsknił się za kaszanką? W końcu ile można wytrzymać, jedząc tylko rządowe kurczaki! Jak swojski chłop, to i swojskie jedzenie musi być i tyle! Pewno pan Andrzej nie omówił sprawy z kaszankami w umowie koalicyjnej i przez to teraz mamy kolejne wybory. A jak jeszcze dodać wpadkę ochroniarza BOR?-u, który zgubił broń podczas ochrony przewodniczącego, to ja już wcale Lepperowi się nie dziwię. Nie dość, że złe jedzenie, bo kaszanek nie ma, to na dodatek jeszcze jakieś samochody, w niczym nie przypominające kombajnu, albo chociaż ciągnika. Po prostu jeden wielki koszmar! Czyżby pan Lepper chciał się skumplować z Plaformą Obywatelską ? Jeśli tak, to nie wiem, czy udadzą mu się te plany, bo Pi S znalazło już i na to sposób. Mianowicie ludzie Kaczyńskich chcą wprowadzić przepis, który będzie zabraniał kandydowania do Sejmu ludziom z wyrokami. Bardzo dobry pomysł, tylko czemu dopiero teraz? Ano to dlatego, że dla Pis-owi było to na rękę, bo gdyby wprowadzili ten zapis, to już dawno w Sejmie nie byłoby Andrzeja Leppera, który na swoim koncie ma kilka wyroków. Takie przykłady pokazują brutalność polityki. Nie dość, że jest to agresywna gra, to już na pewno w wielu momentach nie przypomina demokracji. Bo jak można mówić o demokracji, kiedy rządząca koalicja robi co chce, przegłosowując jedynie ustawy, które są dla niej odpowiednie, a na domiar złego marszałek robi na obradach dokładnie to, co mu wódz każe.

I oto po prawie roku następuje kryzys, a najprawdopodobniej również rozpad koalicji, co oznacza rozpisanie nowych wyborów. Dla wielu Polaków jedynym pocieszeniem może być fakt, iż podczas kampanii znowu będzie można się najeść kiełbasy wyborczej. A do tego jeszcze w pobliżu będzie śpiewał pan z czerwonymi włosami (przepraszam, teraz z zielonymi). Posłuchamy również ?cudnych? melodii Samoobrony albo najnowszego hitu ? hymnu Pis-u! Natomiast w spotach reklamowych będą występować politycy, pokazujący, jacy są wspaniali i ileż to oni chcą zrobić dla dobra narodu. I to wszystko za darmo! Proszą, żeby tylko wyborcy dali im szansę, a oni wtedy poświęcą całe swoje życie dla państwa polskiego. Czegoż to się nie zrobi, żeby tylko zostać posłem! A na dokładkę będą spotkania z politykami, same ciepłe słowa kierowane do wyborców. I zapomniałem dodać o pięknych obietnicach, których połowa jest tak realna, jak narodziny Harry Pottera w Wąchocku. Po prostu raj. Żyć nie umierać.

Krzysztof

Comments

comments

Dodaj komentarz