Czy krytykując obecną władzę… – Radosław Łozowski, lat17

Czy krytykując obecną władzę, automatycznie stajemy się oszalałymi z nienawiści obrońcami układu, pragnącymi powrotu Millera i Czarzastego? Przyjmując retorykę braci Kaczyńskich – jak najbardziej tak. Ale już całkowicie na serio, w głowach braci mniejszych doszło do czegoś, co zazwyczaj bywa, a najczęściej po prostu jest – zalążkiem autorytarnego myślenia – tzn. do zatarcia granic między pojęciami dobra własnego i dobra Państwa. Ten, jak już wspomniano upośledzony sposób postrzegania świata, podsycany dodatkowo przez osobiste kompleksy, fobie, totalny brak samokrytycyzmu, brak kompetencji i nieufność rządzących powoduje histeryczne reakcje na jakąkolwiek krytykę, o satyrze nie wspominając. Każdy przejaw braku zachwytu nad IV RP, każde słowo krytyki skierowane przeciwko Pis-owcom bądź ich poczynaniom traktowane niemalże jak atak na wszelkie świętości. Kaczyńscy sami sobie przyznali monopol na patriotyzm, każdego, kto ich nie lubi nazywając (niedosłownie) polonofobem wysługującym się obcym wywiadom. Idąc dalej tym tropem, można się domyślić dlaczego bracia-koszykarze i ich świta tak bardzo nie lubią wszelkich kontaktów z zagranicznymi politykami, dziennikarzami itd. – w Polsce zadającego niewygodne pytanie pismaka zbyć można oskarżeniem o obronę układu, a polityka nazwać łże – elitą, ale gdzieś poza granicami naszego kraju ta taktyka w połączeniu z komiczną fizjonomią, sposobem bycia itd. może wywołać co najwyżej zdziwienie, ewentualnie uśmiech politowania. I chociaż strategia stosowana przez PiS na własnym podwórku przynosi nawet niezłe rezultaty (wciąż spore poparcie dla nieudolnego rządu), to nawet nie siląc się na specjalną przenikliwość, można dopatrzyć się całkiem sporej rysy na tym planie prowadzenia polityki medialnej. Na przykład przywołując chociażby konferencję prasową na ,której premier nazwał wszelkie zarzuty wobec minister Fotygi ” ssaniem z palca” a samą Fotygę de facto najlepszym od wielu lat polskim przedstawicielem MZS. Można by zaryzykować tezę, że gdyby zarzuty wobec wyżej wymienionej pani rzeczywiście były „wielkim ssaniem z palca”, to pan premier broniąc jej, oprócz pogardliwego stosunku do zarzutów wobec niej zapewne przedstawiłby też konkretne fakty, argumenty za minister Fotgą, osiągnięcia minister Fotygi itd. Nie zrobił tego ponieważ osiągnięć minister Fotygi po prostu nie ma i jedyną dostępną linią obrony w jej (i nie tylko w jej) przypadku jest ta którą prezentuje Jarosław Kaczyński, tzn. oskarżenia wobec zadających pytania i unikanie konkretów. Odchodząc od tematu nieudolnej pani minister, a przechodząc do ogólnego zarysu bronienia swoich racji i poczynań przez ludzi PiS – cóż by szkodziło zadającemu niewygodne pytanie dziennikarzowi, np. Wyborczej, poza oskarżeniem go o obronę układu odpowiedzieć też konkretnymi liczbami, działaniami rządu, uchwalonymi ustawami zgodnymi z tymi, których uchwalenie Kaczyńscy obiecywali przed wyborami. Ale nie dzieje się tak. Dziennikarz zadając premierowi pytanie np. o to, dlaczego ambasada w Londynie była przez parę miesięcy nieobsadzona albo co się stało z „tanim państwem” zamiast konkretnej odpowiedzi może doczekać się co najwyżej pytania, jaką opcję reprezentuje, tudzież przypomnienia o „sukcesach” rządu – becikowe i likwidacja WSI to jedyne kwestie (jakże pod względem ciężaru gatunkowego mało istotne w stosunku do tego co obiecywano), które pis może wpisać do rejestru korzyści, jakich Polska zaznała za jego rządów. Reasumując, tam, gdzie zaczynają się trudne pytania ze strony przeciwników rządu tam z powodu braku merytorycznych argumentów zaczynają się też insynuacje i oskarżenia ze strony tegoż rządu zwolenników . Na konkretne pytania nie sposób doczekać się konkretnych odpowiedzi co niemal automatycznie czyni krytykę elit władzy zasadną. Brak merytorycznych odpowiedzi na zarzuty – pytania spowodowany jest tym, że obecnego rządu tak naprawdę nie broni nic poza spiskowymi teoriami wymyślanymi przez samych rządzących i mglistymi opowiastkami o czymś, czego sami Kaczyńscy nie potrafią nawet precyzyjnie określić.

Ps: wysoki wzrost gospodarczy to zasługa boomu gospodarczego po wejściu do Unii, spadające bezrobocie to zasługa otwarcia granic po wejściu do Unii, łagodna zima to zasługa ocieplającego się klimatu.

Radosław Łozowski, lat17

Comments

comments

Dodaj komentarz