Destrukcja Rospudy! – Krzysztof Pyzia

Za górami, za lasami nad pięknymi Mazurami znajduję się Rospuda. Kraina piękna, którą podziwiać mógłbym bez końca. Śpiew ptaków, szelest traw, wiejący wiatr – to wszystko sprawia, że człowiek może się odprężyć i uciec od zgiełku wielkich miast. Niestety dzięki rządzącym ta piękna kraina może już wkrótce częściowo zniknąć z powierzchni Ziemi. A wszystko za sprawą pechowej obwodnicy, a właściwie jej braku powodującym utratę życia kolejnych mieszkańców Augustowa. Co gorsza rząd nie kwapi się rozwiązać problemu. Proponuje referendum na ziemi podlaskiej, tym samym przerzucając odpowiedzialność na samych mieszkańców. Na dodatek na plecach czujemy oddech Unii Europejskiej, która w rzeczywistości wydała już wyrok skazujący, choć jeszcze go nie ogłosiła. Wyrok ten zapowiada wysokie sankcje pieniężne w wysokości nawet 20 tysięcy euro za każdy dzień budowy, co po przeliczeniu na całkowite koszta daje nam niebagatelną sumę sięgającą blisko 4 mln. złotych!

W związku z tym należy sobie zadać pytanie, czy aby na pewno Polacy zasłużyli sobie na taką niegospodarność ze strony władz? Przecież problem Rospudy nie zrodził się tydzień temu, lecz było o nim wiadomo już kilkanaście miesięcy wstecz! Co gorsza rząd tą decyzją wywołał wojnę, w której kłócą się Polacy z Polakami. Jestem wręcz przekonany, że mieszkańcy Augustowa znaleźliby konsensus z ekologami , gdyby rząd wykazał choć odrobinę ochoty na zawiązanie porozumienia. Dzięki polskim władzom wkroczyliśmy w kolejne bagno, z którego trudno będzie się wydostać. W chwili obecnej ani Unia nie zgodzi się na budowę antyekologicznej obwodnicy, ani rozpaleni nadzieją mieszkańcy Podlasia na jej wstrzymanie.

I choć bardzo bym chciał, to niestety po raz kolejny nie mogę pochwalić działań rządu polskiego. Bo co tu chwalić, skoro zniknie wspaniała kraina zaliczana do sieci Natura 2000. Nie wiem jaką rządzący mają wizję na przyszłość, ale jak na razie to chyba jest jej brak.. Jeżeli będziemy dalej brnąć w kierunku "oczyszczania" polski z ekologicznych krajobrazów, to za kilka lat śpiew ptaków będziemy mogli słuchać jedynie na płytach audio, a piękne widoki podziwiać na zdjęciach. Myślę, iż nie warto poprzez nierozsądne kroki skazywać kolejnego skrawka natury na destrukcję. Ekolodzy, rząd i mieszkańcy Augustowa powinni dojść do wspólnego porozumienia, bo według mnie to nie przystoi Polakom, aby we własnym gronie dochodziło do tak poważnych sprzeczek, o których wie już nawet Unia Europejska.

Jak na razie to ja uciekam do Rospudy na jakieś drzewo się przypiąć na znak protestu. A przed wyjazdem do plecaka zapakuję kilka konserw i herbatę w termosie, żebym nie musiał schodzić z drzewa. Zresztą nie będę wchodził za wysoko, bo jeszcze spadnę i połamię sobie rękę. I muszę się pospieszyć, bo wkrótce nie będzie wolnych miejsc, a przecież wypada bronić naszych polskich skarbów przyrodniczych. W końcu dobre bo Polskie!

 

Krzysztof Pyzia

Comments

comments

Dodaj komentarz