Euro 2012 zobowiązuje! – Kinga Marzec

Na co dzień nie interesuję się światem piłki nożnej, jednak takie wydarzenie, jak Euro 2012 do czegoś zobowiązuje! I choć może nie miałam ubranej biało-czerwonej koszulki, na twarzy nie namalowałam polskiej flagi, pewne jest jedno – mecz oglądałam, a co ważniejsze szczerze kibicowałam!

Przed meczem Polska-Rosja przysłuchiwałam się typowanym wynikom. Spośród 20 osób tylko jedna wierzyła w zwycięstwo Polski, a trzy myślały o remisie. Czy nasz naród nie wierzy w swoją drużynę? Skąd wynikała taka mała wiara w biało-czerwone barwy? Być może to i tak przejaw wiary, ale tej „realnej”. Rosjanie byli i są dla wszystkich murowanym kandydatem do zajęcia pierwszego miejsca, jednak nie można tracić nadziei.

Dla naszej reprezentacji najważniejsze jest wsparcie. Młody zespół może dać sobie radę z kibicami w każdym wieku. Zazdroszczę wszystkim dopingującym na stadionach naszej drużynie. Nie tylko zawodnicy, ale też wsparcie kibiców tworzy sukces. Trzeba uwierzyć w słowa Franciszka Smudy, że „nie mamy nic do stracenia”. Wielu Polaków – na wypadek, gdyby Jan Tomaszewski miał jeszcze jakieś wątpliwości – ogłosiło już Eugena Polanskiego Polakiem po tym, jak zareagował bardzo znanym polskim przekleństwem po bramce ze spalonego.

Niestety Euro 2012 to nie tylko radość kibiców. Jak wszędzie i tu miały miejsce zamieszki pseudokibiców. Rozpoczęły się one podczas marszu rosyjskich kibiców, którzy spod dworca kolejowego przechodzili na Stadion Narodowy. I tak pseudofani "Sbornej" bili się z naszymi. Dostało się też i policji – funkcjonariusze zostali obrzuceni i butelkami. Dlaczego kibole rujnują nasz wizerunek w oczach innych narodowości? Potem wszyscy znów będą się dziwić, dlaczego nikt nie chce do nas przyjeżdżać… Zawsze ewentualnie winą możemy obarczyć politykę i odwiecznie złe stosunki polsko-rosyjskie. A mecze mogłyby być jeszcze piękniejsze.

Mam nadzieję, że to przykre oblicze futbolu nie odstraszy wszystkich tych, którzy choć trochę interesują się przebiegiem Euro 2012. Wszystkim Polakom życzę też więcej wiary w naszych reprezentantów. Przecież nie mamy nic do stracenia, a możemy tylko zyskać!

 

 

 

Kinga Marzec

Comments

comments

Dodaj komentarz