Gdzie płyniemy – Dorota Tworkowska




                                                      

Niezatapialny statek PiS-u nabiera gwałtownie wody. Bunt w załodze skończył się wyrzuceniem za burtę. Czy dla posłanki Kluzik-Rostkowskiej i  Jakubowskiej to kara i skazanie na zapadnięcie się w mętnych wodach polityki? Czy może paradoksalnie ostatni ratunek przed zbiorowym pójściem na dno? 

Jak możemy zauważyć, wyrzuconym zdaje się nie grozić polityczny niebyt. Już pojawiły się hipotezy stworzenia przez panie nowej partii. Pytanie, czy byłaby ona w stanie zaoferować nam coś więcej oprócz zapewnień „jesteśmy inni od PiS-u”. Również pan Kamiński i Poncyljusz uprzedzają o swoim możliwym odejściu. Jakby chcieli wyprzedzić los, już teraz asekurują się stwierdzeniami o nieodpowiednim dla nich charakterze PiS-u. Wobec Kaczyńskiego padają oskarżenia o zbytni radykalizm i ignorowanie elektoratu centrowego. Szef partii ignoruje wszelkie uwagi. Nie należy do osób, które mogą znaleźć drogę po środku. Skupia się na pielęgnowaniu swojego twardego elektoratu. Obrońcy krzyża, pochodnie, oskarżanie o nadmierny serwilizm wobec Rosji, a wszystko to okraszone szczyptą religii i patosu to obecnie wypadkowa kursu PiS-u.

Trudno musi być Kaczyńskiemu obserwować łagodność polityki rządu, w szczególności działań dt. Smoleńska. Jednak oskarżanie przez szefa klubu PiS o kontrowersyjność prezydenta Komorowskiego z powodu przeniesienia krzyża do kościoła Św. Anny wydaje się być przesadą. Zwłaszcza, że PO jest postrzegana raczej jako partia anielsko spokojna, w przeciwieństwie do PiS-u.  Przeniesienie jest też w końcu realizacją postanowienia z 21 lipca. Przykre natomiast jest to, że musiało się to odbyć ukradkiem, aby zapobiec możliwym trudnościom z utrzymaniem porządku.

Obchody 92 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości to dobry czas na refleksję „jak nie przegrywać czasu”. To spojrzenie w historię, gdzie patriotyzm kwitł wbrew, a być może właśnie dzięki, narzuconym łańcuchom zniewolenia. To pytanie co zrobić, aby odżegnywanie się od patriotyzmu przez młodych przestało być akceptowaną normą. Bo tylko szanując nasz kraj, możemy być szanowani przez innych.

 

                                                                                                                                       

Dorota Tworkowska

Comments

comments

Dodaj komentarz