Hura, hura, matura… – Izabela Cerndt, 19 lat

Czytając pytanie redakcji, który polityk (naszym zdaniem) ma najciekawsze pomysły, od razu skojarzył mi się Roman Giertych. Mimo iż nie jest to temat z ostatnich tygodni, uważam, że jego pomysły, zarówno te starsze jak i nowsze, są cały czas aktualne. Dla mnie osobiście, jednym z najbardziej kontrowersyjnych i jakże zaskakujących pomysłów był pomysł amnestii dla maturzystów. Tak, wiem, odbyło się wiele dyskusji na ten temat, różni politycy i publicyści wypowiadali się, co o tym sądzą, ale czy ktoś zapytał się o opinię maturzystów? Czy ktoś tak naprawdę wie, jak oni do tego podchodzą? Ja oczywiście nie mogę się wypowiadać za wszystkich. Ale mogę powiedzieć, jak to wygląda z mojej perspektywy ? tegorocznej maturzystki, która sama zdała maturę (dzięki Bogu sama…).

Od września ja, moi koledzy i koleżanki harowaliśmy jak woły, uczyliśmy się pilnie, rozwiązywaliśmy tony, dosłownie tony przykładowych matur ? a bynajmniej większość z nas, bo gdyby każdy tak pracował, to zapewne amnestia byłaby zupełnie zbędna. I właśnie ? co nam przyszło z tej ciężkiej pracy? Z naszych straconych nerwów, nieprzespanych nocy, korepetycji i krzyków biednych nauczycieli, którzy z każdym nowym pomysłem nowego ministra edukacji wpadali w coraz większą panikę? Dlaczego? Ponieważ w konkluzji okazywało się, że wciąż i wciąż przerabiamy za mało materiału, jest za mało godzin i tak naprawdę, to musimy sami się uczyć… I to po tym wszystkim przyszedł sądny dzień ? dzień matury. Oczywiście nerwy, stres, czerwona bielizna, czarne długopisy ? maturzyści co roku przeżywają to samo i może właśnie dlatego matura zdaje się być troszkę przereklamowana… ale ja nie o tym.

Pierwszym, podstawowym błędem było rozłożenie matur na cały maj (mówię również o ustnych). Może dla kogoś było to faktycznie wygodne, ale z doświadczenia wiem, że jeżeli dzieje się coś ważnego i tym bardziej coś, co generalnie decyduje o naszej przyszłości, to lepiej mieć to szybko za sobą. A tu okazuje się, że niektórzy piszący maturę 4 i 5 maja, na ustne musieli czekać właściwie cały miesiąc, ponieważ terminy rozłożone były aż do końca miesiąca. Konsekwencją tego były oczywiście większe nerwy, albo i odwrotnie ? uczniowie znudzeni czekaniem, coraz bardziej odpuszczali sobie naukę i oblewali. Drugim błędem był termin ogłoszenia wyników matury… Rany Boskie! Postawcie się w naszej sytuacji! Przez cały rok planujemy, na jaką uczelnię będziemy zdawać, niektórzy skrupulatnie planują wyjazd na uczelnię zagraniczną, a tu okazuje się, że nie dość, że na wyniki swoich matur muszę czekać półtora miesiąca, to w dodatku jest to termin, który prawie zupełnie nie współgra z terminami przedstawionymi przez uczelnie!

Ale Polska młodzież jest cierpliwa i uparta, wytrwaliśmy do wyników, spokojnie je odebraliśmy (czekając w kilometrowych kolejkach…), spokojnie załatwiliśmy wszystkie papierkowe sprawy, dokumenty zostały złożone na uczelnie wyższe ? są wygrani i są przegrani. Jak to w życiu bywa.

I wydawać by się mogło, że scenariusz zupełnie normalny ? jedni pracowali, zdali maturę, innym poślizgnęła się noga, bądź obijali się… no cóż. W konsekwencji nie zdali. I tu nagle pojawia się błąd trzeci ? szanowny Minister Edukacji wydaje rozporządzenie o amnestii dla maturzystów… Jak o tym usłyszałam, zrobiło mi się słabo. Bo co to oznaczało dla tych, którzy zdali? Że cały ich wysiłek, cierpliwość i nauka właśnie poszły na marne! I po co nam było się denerwować, uczyć, płakać po nocach?! Po nic! Przecież okazało się, że każdy mógł zdać! Każdy miał maturę! Od której jakże wiele zależało! Kiedyś, gdy ktoś mówił, że ma maturę, można było być z niego dumnym ? to już było jakieś osiągnięcie. Ale w tym roku? Moją maturę mogę położyć na wycieraczkę i codziennie wycierać o nią buty ? tyle jest warta moja duma i cały wysiłek. A co z tymi, którzy nie zdali? Którzy dostali właśnie ową amnestię? Niektórzy na pewno byli szczęśliwi ? tym bardziej, jeżeli tak czy siak wybierali się na prywatne uczelnie. Ale byli też tacy, którzy wcale się z tego nie cieszyli. Bo właściwie z czego się cieszyć? Że Minister Giertych łaskawie daje im maturę? Tak bez niczego? Ba, można zaryzykować powiedzenie, że na ładne oczy! Ale nie to jest najbardziej absurdalne w całej tej sytuacji, tylko to, że oni nie mają wyjścia. Muszą przyjąć tę amnestię. I piętno "podarowanej matury" będzie ciągnąć się za nimi całe życie. Mimo iż nikt nie prosił o to Pana Ministra.

Moim zdaniem Pan Giertych chciał dobrze. Chciał pokazać, że ma dobry kontakt z młodzieżą, że martwi się o ich los i chce dla nich dobrze. Ale decyzje, które podjął, podejmuje i ma zamiar podjąć, są błędne. I zamiast działać na Jego korzyść, pogrążają Go coraz bardziej i bardziej… No, ale może już niedługo. Ptaszki ćwierkają, że wybory mają odbyć się na wiosnę. Nie wiem ,czy się śmiać, czy płakać…

Izabela Cerndt, 19 lat

Comments

comments

Dodaj komentarz