Jaja, nie tylko wielkanocne – Magdalena Madeja

Nasza polska polityka przypomina albo pole bitwy, w której nie wiadomo nawet, kto o co walczy, albo rozprawę sądową, w której tylko i wyłącznie chodzi o wykańczanie wszystkich po kolei materiałami dowodowymi. Nasi wybrańcy albo rozbijają dwa obozy i wrzeszczą między sobą, nie potrafiąc się porozumieć, albo wytykają sobie nawzajem niechlubne zdarzenia z przeszłości. Potrafią tygodniami debatować nad Rospudą, zmianą Konstytucji, sprzeczać się między sobą i przekrzykiwać opozycję. To im na pewno wychodzi. Do tego jedni podsłuchują, inni są podsłuchiwani, a jeszcze inni mają nieodparte wrażenie, że są na podsłuchu. Lustracja, jak epidemia, dopada kolejne ofiary. Ostatnio nie oszczędza nawet ludzi ze świata nauki i kultury. Jak grzyby po deszczu wyrastają nowe afery korupcyjne. Politycy jednakże, szczególnie lubują się w robieniu rachunków sumienia swoim kolegom. A najlepsze jest to, że grzechy młodości wychodzą na jaw, jak coś idzie nie po myśli jednej ze stron i wtedy najlepszą metodą rozwiązania problemu jest przypomnienie  sobie, czym to też niewygodny delikwent zajmował się w przeszłości. Nagle pamiętają o arcyważnych zdarzeniach, skandalach i przekrętach z ubiegłego stulecia.

Magdalena Madeja

Comments

comments

Dodaj komentarz