Jaki tu spokój! – Magdalena Sędkiewicz

            Niebywałe! Jaki spokój w polskiej polityce! A myślałam, że nic takiego już nie nadejdzie.

            Od początku tygodnia nikt opalony na marchewkowy kolor nie groził rozpadem koalicji. Zresztą, ten sam nikt niczym nie groził, a to z powodu stanu zdrowia… W tym miejsu chcę życzyć panu Andrzejowi szybkiego powrotu do zdrowia. Może gdzieś pan wyjedzie, aby zrelaksować się po niedzielnym głosowaniu partyjnym?

            Proponuję wyjechać do Chorwacji. Piękny kraj, a towarzystwo drugiej połówki z LiS-a na pewno pomoże stworzyć na nowo plany koalicji w koalicji. Przydałoby się wymyślić coś mocnego, w końcu w wakacje wiele różnych pomysłów przychodzi do głowy. Szukać haków w IPN-ie? Może jakaś prowokacja, nagranie, komisja? Możliwości wiele, a czasu do najbliższego posiedzenia Sejmu coraz mniej.

            Niestety, odpoczynek na plaży mogą zepsuć doniesienia o liczbie posłów, która mogłaby odejść z Samoobrony. O ile dobrze pamiętam, w poniedziałek miało odejść dziesięciu, we wtorek już mówiło się o dwudziestu, a w czwartek słyszałam o dwudziestu ośmiu chętnych, by przejść do PiS-u (w końcu priorytetem jest stołek, a nie jakaś tam legitymacja partyjna). Ilu tak naprawdę odejdzie? Okaże się w niedzielę.

            Czyli czekamy na nadejście Dnia Pańskiego. A tak, a propos Kościoła. Co słychać u ojca Rydzyka? Ostatnio tak jakby wszystkie sprawy wokół niego przycichły… Czyżby to była cisza przed burzą? Myślę, że padre czeka na „ostateczną” decyzję Samoobrony w sprawie pozostania lub odejścia z koalicji. W końcu to nasz zakonnik jest polityczną szarą eminencją, a jego słowa mają polityczną moc sprawczą…

            Oby do niedzieli.

 

Magdalena Sędkiewicz

Comments

comments

Dodaj komentarz