Kazde zło rodzi następne zło – Krzysztof Pyzia

Uczeni tego świata powiadają, że każde zło rodzi następne zło. Głoszą, że następstwem każdego niefortunnego ruchu  jest kolejna porażka. Co ciekawe, owe powiedzenie jest nadal aktualne, a na dodatek wyśmienicie wpisuje się w krajobraz po pierwszej bitwie o lustrację. Emocje po orzeczeniu Trybunału powoli opadają. Na twarzach obywateli pojawia się uśmiech. W końcu będą mogli teraz choć przez kilka dni cieszyć się z serwisów informacyjnych, w których nie będzie ani słowa o lustracji. Jednak politycy nie osiadają na laurach. Już kilka godzin po ogłoszeniu wyroku zaczęli przedstawiać swoje nowe pomysły. Ku mojemu zdumieniu, wszystkie frakcje polityczne włącznie z SLD wyraziły swą aprobatę wobec otworzenia archiwów Instytutu Pamięci Narodowej. To jeszcze nic! Nawet Adam Michnik zmienił swoje zdanie o 180 stopni. Tak, tak! On też poparł inicjatywę otwarcia wszystkich IPNowskich szaf. Niestety, wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie dalszy rozwój wydarzeń. Z żalem muszę przyznać, że w tym momencie pękła bańka nadziei o kolosalnym konsensusie w sprawie lustracji. Nagle się okazało, że część polityków jest za całkowitym udostępnieniem akt,  zaś reszta chce usunąć z nich część danych. Krótko mówiąc – znowu kłótnia i potyczki słowne!

Co o takim następstwie zdarzeń może pomyśleć młody człowiek, który rozważa wyjazd na saksy? Otóż, oglądając telewizję zmieni kanał mając tego dość. Zaś w bardziej drastycznej opcji, naprędce spakuje swoje rzeczy, pożegna się z rodziną, po czym uda się na lotnisko z myślą, że wróci dopiero za kilka lat, gdy zdobędzie obfite fundusze, a w Polsce cały ten zgiełk wygaśnie.

Szczerze mówiąc, to całe zamieszanie o lustrację spędza niejednemu Polakowi sen z powiek.  A ja po raz kolejny muszę sobie zadawać pytanie, po co to wszystko ? Czy nie można byłoby zrobić tego później, kiedy zostaną uporządkowane inne sprawy. Chociażby system służby zdrowia czy też szkolnictwa, który ledwo zipie. Co rusz lekarze, nauczyciele, górnicy strajkują z nadzieją, że przyniesie to zamierzony skutek, czyli podwyżki. Niestety, z bólem serca muszę przyznać, że politykom przydałby się porządny kubeł zimnej wody, aby w końcu otrzeźwieli i zrozumieli po co ich wybraliśmy. Czy przeprowadzenie lustracji poprawi nasz byt ? Czy zatrzyma tę masową emigrację młodych ludzi, która już wkrótce może spowodować, że zabraknie nam specjalistów wszystkich profesji? Skoro lustracja nie pomoże nam w rozwiązaniu powyższych problemów, to w takim razie po co jest to sprawa priorytetowa dla rządu? I jeszcze na dokładkę bracia Kaczyńscy serwują nam dekomunizację! Jaki z tego wniosek? Mianowicie, w obecnej chwili zajmują się sprawami, które nawet w  najmniejszym stopniu nie przyczynią się do  „lepszego jutra”.

Jak tak dalej pójdzie, to już wkrótce popularny serial „M jak miłość” zastąpi „L jak lustracja”. Będzie on emitowany na wszystkich kanałach jednocześnie, a głównym sponsorem będziemy my, nędzni podatnicy! Co gorsza, jego obejrzenie będzie obowiązkowe dla wszystkich uczniów szkół licealnych. A wiedza będzie szczegółowo sprawdzana w każdy weekend na zasadzie matur pisemnych! No właśnie! Zapomniałbym dodać, co wtedy będzie się działo w szkole. Otóż uczniowie będą się musieli uczyć listy wszystkich agentów PRL na pamięć, zaś na najbardziej opornych będą czekały „przymusowe roboty” w oddziałach IPN, gdzie będą musieli czyścić teczki agentów, o których się nie nauczyli. Co ciekawe – na zakończenie roku szkolnego uczniowie wyróżnieni w nauce  będą w nagrodę oglądać film  „O dwóch takich, co ukradli akta IPN- u!”

W obecnej chwili nie jestem w stanie przewidzieć końcowej batalii o lustrację. Miejmy nadzieję, że zakończy się ona porozumieniem, w którym zwycięży demokracja i rozsądek, bo w dzisiejszej dyskusji na ów temat czasem jej brak. Zresztą przez to niejednego podziemnego działacza „Solidarności” zabolało serce. Nie mówiąc już o tych, którzy zeszli z tego świata …

l

Krzysztof Pyzia

Comments

comments

Dodaj komentarz