Kryzys – Maciej Woda




Kryzys- okres załamania procesu wzrostu gospodarczego, naruszenie stanu równowagi gospodarczej i regres w rozwoju ekonomicznym kraju („Nowy słownik języka polskiego”, wyd. PWN, Warszawa, 2002).

Kryzys stał się modny. Właściwie wszystko można nim uzasadnić. Wyrażenia typu „w dobie kryzysu” są obecnie używane w mediach tak często, jakby każde ich pojawienie się zwiększało nakład/oglądalność o połowę. Moim zdaniem, cała ta histeria jest niepotrzebna, wręcz szkodliwa, a kryzysu nie ma, przynajmniej w Polsce. Wystarczy porównać obecną sytuację z danymi na temat np. Wielkiego Kryzysu, który rozpoczął się w roku 1929. Pracę wówczas traciły miliony ludzi, produkcja przemysłowa w niektórych krajach spadła nawet o 50%. Czy obecnie w Polsce obserwujemy tego typu zjawiska? I czy w ogóle można mówić o kryzysie, jeśli nasz kraj ma dodatni wzrost gospodarczy? Należy umieć odróżnić spowolnienie rozwoju gospodarczego czy nawet recesję od kryzysu. Jak na razie jest on chyba bardziej ogólnoświatową modą, podobnie jak niegdyś dowcipy o Chucku Norrisie, niż faktem, przynajmniej w warunkach Polski. Oczywiście, ciężka sytuacja innych państw nie zostaje bez wpływu na Rzeczpospolitą i nie należy jej lekceważyć, jednak jest też druga strona medalu. Kryzys to wygodny pretekst, chociażby do zwolnień pracowników czy podwyżek cen. Samo nadużywanie tego słowa może mieć złe skutki społeczne. Kto nie zacząłby się martwić, z każdej strony słysząc o problemach, trudnościach, zwolnieniach, podwyżkach cen, bankructwach? Może dziennikarze czy politycy powinni więcej mówić o rzeczach pozytywnych? W końcu społeczeństwu nastawionemu optymistycznie łatwiej zmierzyć się z problemami niż społeczeństwu zestresowanemu i bojącemu się.

 

Maciej Woda

Comments

comments

Dodaj komentarz