Lepper niczym Ojciec Pio – Tomasz Łabuda iceum Ogólnokształcące nr XIII we Wrocławiu




 

 

Nie każdy musi lubić, popierać i głosować na Andrzeja Leppera. Można śmiać się z jego głupich wypowiedzi, wytykać jego wybryki z przeszłości. Ale w żadnym wypadku nie należy odbierać mu prawa do sprawiedliwego osądu.

Kodeks karny mówi wyraźnie: „Kto, przez nadużycie stosunku zależności lub wykorzystanie krytycznego położenia, doprowadza inną osobę do obcowania płciowego lub do poddania się innej czynności seksualnej albo do wykonania takiej czynności, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. W tajnym procesie Leppera mamy jednego tylko świadka, który zeznawał jednoznacznie przeciwko niemu. Była to niezłomna „bohaterka” Aneta Krawczyk, która jest tak niezwykle „wiarygodna”, że sama nie wie kto jej zrobił dzieciaka, oskarżając czołowych polityków Samoobrony. I to wystarczyło, żeby skazać znanego polityka na karę ponad dwóch lat więzienia. Normalne orzecznictwo w takich sprawach ogranicza się do kary w „zawiasach”. Zresztą, jest taki cytat: „Unus testis, nullus testis”.

Wikipedia mówi, że bilokacja to „zjawisko paranormalne polegające na możliwości znajdowania się w dwóch miejscach jednocześnie”. Najczęściej posiadaczami tego daru są katoliccy święci, jogini, a także islamscy fakirzy. W dwóch różnych miejscach byli widywani m.in. Ojciec Pio, siostra Maria Faustyna Kowalska, św. Franciszek z Paoli. Do tego zacnego grona można spokojnie zaliczyć Andrzeja Leppera. Ten równocześnie był w samolocie i dobierał się do poszkodowanej. Znajdował się na wiecu w Łodzi i w tym samym momencie bez opamiętania posuwał Anetę Krawczyk. Tylko czekać, aż Lepper zostanie obwołany świętym za życia. Zapewne zostanie patronem gwałcicieli, miejsce jego „ukazywania się” zostanie punktem pielgrzymek, a o nim samym gazeta „Fakt” nakręci film, który później będzie pokazywał Polsat.

Dlaczego Aneta Krawczyk uwzięła się na szefa Samoobrony? Ciekawą rzeczą jest to, iż była radna przypomniała sobie, że Lepper ją wykorzystywał na początku grudnia 2006 roku, czyli zaraz po tym jak została z partii wyrzucona. Sąd nie uwierzył Wicepremierowi, ale dał wiarę kobiecie, która dwukrotnie oskarżała prominentnych polityków o zmajstrowanie jej dziecka. Już sam fakt, że Krawczyk opowiadała wyssane z palca rzeczy o Andrzeju Lepperze wzbudzał wątpliwości, co do autentyczności jej historyjek. On sam, nie wiedząc czemu, przegrał sprawę. Widocznie sąd uznał, że „dymanie” kogoś na siłę będąc 150 kilometrów od ofiary to nic nadzwyczajnego. Jego przekonujące dowody, były mniej wiarygodne od zeznań urażonej wywaleniem z roboty pokrzywdzonej.

Leppera można nie lubić, ale jest takim samym obywatelem jak my wszyscy i też ma prawo do sprawiedliwości.

 

 

Tomasz Łabuda iceum Ogólnokształcące nr XIII we Wrocławiu

Comments

comments

Dodaj komentarz