MEDIA W OPAŁACH – Magdalena Madeja, Skawina

…a że pióro jest niekiedy ostrzejsze niż miecz, władza ma się czego obawiać. Losy IV władzy zawisły na włosku. Powód? Piętnuje poczynania trzech pozostałych. A im media więcej brudów z politycznej pralki wyciągają, tym więcej Vanishu mydlącego oczy wlewa się na Wiejskiej. I tak w koło Macieju. Ale tak to już jest, kiedy się splami obrus i zasłania talerzykiem. Najwygodniej wtedy ukręcić łeb kelnerom – mass mediom, które uporczywie podchodzą do stolika. Albo wyposażyć ten cały spektakl w dodatkowe sznureczki, przywiązać do dziennikarzy – marionetek i pociągać wg własnego scenariusza. Hura! Ale radocha! Nareszcie pierwsze strony gazet zalśniłyby wizerunkiem prof. Zyty Gilowskiej dumnie przedstawiającej obiecujący plan finansowy z uwzględnieniem obniżenia kosztów pracy, ministra Romana Giertycha uzdrawiającego polską edukację, albo ministra Andrzeja Leppera dbającego o interesy polskich rolników, „drapieżnej i nieustępliwej” minister Anny Fotygi, czy też braci Kaczyńskich, strzegących prawa i sprawiedliwości w naszym kraju. Cóż do szczęścia więcej potrzeba? Zależy komu. Ci, którzy mają się czego obawiać wypowiedzieliby się pewnie za ograniczeniem tytułów czasopism do poradników i trywialnych pisemek, ewentualnie paru programów TV. Większość jednak zagłosowałaby trzy razy tak: za obiektywnym radiem, prasą i telewizją. A już Sejm jest ostatnią instytucją, której wypada rozliczać media z kłamstw.

Już nie raz prasa „ozonowała powietrze”, oczyszczała polityczny klimat, „przywracała władzy właściwe Ph”. I chwała im za to! Dążenie uczestników ostatnich afer do zmiany prawa prasowego i karania dziennikarzy jest zamachem na wolność mediów, zamachem na demokrację. Do oklaskiwania poczynań rządu (o ile taka potrzeba się w ogóle nadarzy) można wynająć klakierów, a prasa musi dalej pełnić swoją misję, do jakiej została powołana. A ci, którym ostatnio najbardziej zależy na zamykaniu ukazujących ten cały bałagan dzienników używają do ataku bumerangu. Jeśli brednie są w mediach, to po cóż się bać, czystego sumienia dowiedzie czas. No, ale przecież rząd nie cnota i krytyki się boi.

Magdalena Madeja, Skawina

Comments

comments

Dodaj komentarz