Może nie pomorze – Radomir Wit

Zbliżają się wybory samorządowe ? czas najważniejszy dla każdej partii. Ugrupowania prześcigają się w pomysłach, mających na celu zaskarbienie sobie poparcia wśród ludu.

Reklama jest dźwignią handlu. A jak inaczej można nazwać ten przedwyborczy wyścig? Przeciętny zjadacz chleba staje się teraz najzwyklejszym w świecie "towarem". Przecież to przyszły wyborca ? jego głos na pewno zaważy na wyniku wyborów. Trzeba, więc jakoś to poparcie zdobyć. Sposoby są różne. Pewniakiem jest reklama, zarówno radiowa, jak i telewizyjna. Oczywiście, nie może też zabraknąć billboardów. To z nich patrzą na nas obywatele IV RP, pluszowe misie i kłosy zboża. Kolejnym, równie istotnym elementem jest zachowanie samych zainteresowanych, czyli polityków. Ci starają się za wszelką cenę pokazać, jak blisko są ludzi, opuszczają więc siedzibę na ul. Wiejskiej i udają się w plener. Za dobry przykład może posłużyć Andrzej Lepper.

Ostatnimi czasy głośno w Polsce było z powodu suszy. Modlitwy o deszcz, zapewnienia o dofinansowaniu rolników, o pomocy socjalnej. Minister nie szczędził słów. Słusznie ? przecież wybory za pasem, a o wieś trzeba walczyć. W końcu to ona stanowi środowisko naturalne dla jego partii. Co z tego, że owe zapewnienia będą sporo kosztowały budżet państwa. Ważne, że te kolejne kilka procent będzie za nim.

Wróćmy jednak do recepty na sukces wyborczy. Mamy już: reklamę, spotkania z wyborcami ? brakuje już tylko jednego. Hasła, hasła i jeszcze raz hasła. Każda partia powinna mieć jakieś motto, esencję własnej działalności. Ten chwyt reklamowy musi być zwięzły, musi uderzać w codzienność. Może również intrygować ? tak jest przynajmniej w przypadku hasła PSL-u. Na billboardach możemy spotkać plakaty w wielkim napisem o następującej treści: "PSL = NORMALNIE". No właśnie. I tu nasuwa się pierwsze pytanie. Otóż, co to znaczy "normalnie". Jest to pojęcie bardzo względne ? to fakt. Dlatego zastanawiające jest, co pomysłodawcy chcieli nam przekazać. Możemy się tylko domyślać. Opcji jest kilka. Może chodzić np. o sytuację polityczną Polski ? zarówno w kraju, jak i na świecie. Być może chcą zrobić porządek. Mają na celu ustatkowanie naszej pozycji i wyrobienie Polsce opinii kraju normalnego, gdzie państwem nie rządzą bliźniacy o zapędach dyktatorskich. Prawdopodobnie mają na względzie sprawy wewnętrzne ? nie godzą się na poniżanie pracowników. Chcą szacunku i godziwych zarobków dla lekarzy, dbają o ich interes, a co za tym idzie, interes społeczeństwa. To byłoby nawet całkiem rozsądne ? o ile jednak nie do końca realne, przynajmniej w tych wyborach. Jednakże słowo "normalnie" może mieć różną interpretację. Może PSL-owi chodzi o zlikwidowanie problemów natury obyczajowej? Mają pewnie na uwadze walkę o poszanowanie wartości narodowych, szacunek do historii, wzmożony patriotyzm, którego nam, młodym, rzekomo teraz brakuje. W tym niezwykłym haśle wyborczym można dopatrzyć się wielu przesłań. Intencja jednakże zrozumiała jest tylko przez nielicznych. Do mnie to hasło nie trafia. W ogóle, co oznacza normalność? Nie rozumiem.

Głosować jeszcze nie mogę ? nad czym bardzo ubolewam. Zdaję sobie sprawę z tego, że teraz waży się moja przyszłość. Ja stoję bezradnie, przyglądając się przedwyborczemu cyrkowi. Ugrupowania ulegają zatraceniu. Główne priorytety to zmieszanie z błotem konkurenta, podlizanie się społeczeństwu i masa pustych obietnic. A jak ? niech się zapchają, niech myślą, że gdy tylko my dojdziemy do władzy, to będzie dobrze. A my? Niestety, wierzymy. Wyborcy udowadniają to regularnie co cztery lata. Wyniki zna chyba każdy ? tłumaczyć nie trzeba. Pozostaje tylko apel ? w imieniu młodych ? którzy stanowią przyszłość tego kraju. Prosimy! Wykażcie trochę odpowiedzialności i rozwagi. Pamiętajcie o nas. Stop.

Radomir Wit

Comments

comments

Dodaj komentarz