Niebezpieczna gra – Magdalena Madeja

Rosja i USA to bez wątpienia skrajnie różne mocarstwa, ale jedno je łączy na pewno: żadne z nich nie pozwoli umniejszyć swojego znaczenia na arenie międzynarodowej i każde chce mieć wpływ na losy świata. Uczmy się tego od swoich "starych i nowych przyjaciół", bo z nami jest odwrotnie. Toczymy niebezpieczną grę. Wielka przyjaźń polsko-rosyjska nader szybko przerodziła się w wojnę ekonomiczno-dyplomatyczną, a uległość wobec brata zza oceanu wciągnęła nasz kraj, pod szyldem walki z terroryzmem, w niebezpieczne przedsięwzięcia.

Ignorujemy uczestnictwo w ważnych międzynarodowych spotkaniach, jakby obca nam była troska o przyszłość kraju. Wyjaśnienia szefowej MSZ, dotyczące absencji polskich dyplomatów w Davos czy Monachium, są żenujące! Niejeden sołtys przykładowej Koziej Wólki z dużo większym zaangażowaniem i odpowiedzialnością piastuje swój urząd, niż obecna minister tak prestiżowego resortu. Poraża przekonanie pani Fotygi o swojej pracowitości. Przykładem może być chociażby ostatnia ocena własnej aktywności politycznej, która nie tylko nie mieści się w granicach błędu statystycznego, ale i w głowie! Finałem strategii obecnego rządu może być całkowita izolacja naszego kraju i postawienie go na skraju przepaści!

Opieszałość, brak kompetencji, nie zawaham się napisać – totalna bezmyślność i głupota, spowodują, że inni załatwią za nas nasze sprawy. Tylko z jakim skutkiem? Bez żadnych skrupułów wykorzystają nas, będą nami sterować, a w końcowym efekcie pozbawią suwerenności. Tarcza antyrakietowa na naszym terytorium może diametralnie zmienić bieg wydarzeń i przyczynić się do ponownego wyścigu zbrojeń. Nie dziwi mnie reakcja prezydenta Rosji na plany militarne Busha, bo w przeciwieństwie do naszych władz, Putin nie pozwoli sobie na bierność w kluczowych momentach historii. To przykre, że po tylu tragicznych doświadczeniach nie możemy ułożyć sobie partnerskich stosunków zarówno z Waszyngtonem, jak i z Moskwą. Chyba już taka nasza narodowa przypadłość, że lubimy tracić własną tożsamość i lepiej czujemy się pod kuratelą silniejszego. A szkoda, bo Polska to spory kraj, i to, zdaje się, w samym sercu Europy…

 

Magdalena Madeja

Comments

comments

Dodaj komentarz