Nieszkodliwy ekscentryk – Magdalena Madeja

Nad tym posłem już od dawna grzmi. Miało być zawieszenie, ostała się pisemna nagana. Dlaczego posła Palikota straszy się tylko dla chwilowego uspokojenia i dlaczego tego ekscentryka albo się uwielbia, albo nienawidzi.

 Otóż pan poseł drażni wiele środowisk, chociaż zapewne nikomu nie chce celowo zaszkodzić. Martwiąc się stanem zdrowia Prezydenta, nieświadomie podważa wyłączne kompetencje pana Kamińskiego. Kiedy przemawia, stojąc na stercie papierów (w dodatku bubli prawnych), wprawia niektórych w i tak już duże kompleksy niższości. Świeci sztuczną pupą i wmawia, że to symbol Pis-u, chociaż ewidentnie kojarzy się z pisuarem. Trzyma w ręku plastikowy pistolecik, a to drażni pana Jarosława, który miał podobny, tylko mniejszy, w młodości. Zakłada koszulkę „jestem z SLD”, a nie wpłacił wpisowego. Manifestuje, że jest gejem, nosi się pstrokato i wyróżnia imponującą fryzurą. Ma tyle kasy, że polityka dla niego nie jest drogą do bogactwa, ale sławy, a to musi denerwować sejmowych kolegów. „O sprawach marnych rozmawia marnie”, czym wybija się, bo reszta zawsze rozmawia marnie. Śmie uważać, że   o. Rydzyk jest złym człowiekiem, a przecież każe mu się za niego modlić. 11 lutego br. zostawił ostatni post na swoim blogu, pozbawiając fantastycznej lektury wielu internautów. Teraz postanowił zająć się komisją „Przyjazne państwo”. I jego aktywność ma się koncentrować, zgodnie z nakazem pana Chlebowskiego,  tylko w tej dziedzinie. Pan poseł po tych słowach skruszył się, spuścił głowę, ale chyba nie na długo. No, pewnie na czterystu iluś tam błaznów musi być przynajmniej jeden z powołania.

 

 

 

 

 

 

 

Magdalena Madeja

Comments

comments

Dodaj komentarz