Nieudolny rząd? Nie! To marni wyborcy! – Krzysztof Pyzia

Przez ostatnie miesiące większość społeczeństwa narzekała na rządy braci Kaczyńskich, a dokładniej na ich koalicjantów. Nawet szerokie grono polskiej inteligencji sprzeciwiało się wielu pomysłom serwowanym przez naszych rządzących. Z ręką na sercu przyznaję się, że również krytykowałem PiS, a czasem wręcz ich nie mogłem zrozumieć.

Niestety, prawie nikt nie dostrzega wielu pozytywów, które wprowadziło PiS razem ze swoimi koalicjantami do naszej szarej rzeczywistości. Na pierwszym miejscu za priorytet obrano lustrację, przez co każdy uczeń zna perfekcyjnie pseudonimy wszystkich agentów SB. Także nie sposób dzisiaj odnaleźć ucznia, który by nie wiedział, co oznacza pojęcie gra teczkami. Niekiedy jedynie mniejsze dzieci mają z tym problem, ale przecież od czego jest Roman Giertych, wielki przyjaciel naszego premiera. Pan Roman już od pierwszego dnia swego urzędowania wyzwolił wiele euforii w polskiej młodzieży, która żwawo udała się pod siedzibę ministerstwa, aby gromkimi brawami, a czasem także kilkoma jajami przywitać nowego ministra edukacji. Dzięki temu rozbrzmiała dyskusja, która się rozpaliła nie tyle w związku z osobą w związku z reformą Giertycha, co w polskiej edukacji.

Kolejnym towarzyszem Prawa i Sprawiedliwości jest Andrzej Lepper. Człowiek o nieskazitelnej przeszłości, na którego złego słowa nie można powiedzieć. W kilku słowach – jedyna osoba w rządzie, która nie miała nic wspólnego z blokadami dróg i wysypywaniem zboża. Jego partia słynie z ogromnej grupy intelektualistów, na której tytuł profesora albo co gorsza, doktora nie robi żadnego wrażenia. Do niedawna w ławach sejmowych pod szyldem Samoobrony zasiadał również wybitny seksuolog – Stanisław Łyżwiński. Niestety został usunięty z partii z przyczyn, delikatnie mówiąc – małostkowo moralnych. Zaś największe wrażenie we frakcji Andrzeja Leppera na wyborcach wywiera profesor Renata Beger. Kobieta, która posiadła największą wiedzę w Polsce, choć jeszcze niedawno zdawała maturę (Uwaga – bez amnestii!). Jej ulubionym zajęciem jest podziwianie koni jedzących owies. Warto również dodać, iż była już czterokrotnie nominowana do rolniczej nagrody Jobla. Nie należy również pomijać jej wspaniałego talentu aktorskiego, który wykorzystała, grając w filmie "Taśmy prawdy". (Taki społeczny horror, jakby ktoś nie wiedział.) Zresztą dzięki tej roli była jedną z faworytek do ubiegłorocznej nagrody Oscara. Niestety, nie udało się, przez co jesteśmy przygnębieni aż do dnia dzisiejszego.

Nie można również zapominać o głównym patronie medialnym naszego rządu – ojcu Tadeuszu, który odgrywa niewątpliwie jedną z głównych ról w dzisiejszej Polsce. Muszę przyznać, że zazdroszczę ojcu tego, że posiada tak wspaniałą armię wykonującą wszelakie rozkazy. Dla wszystkich mało "kumatych", dodam, że mowa tutaj o Radiu Maryja.

Powracając do całego sztabu ludzi Jarosława Kaczyńskiego – nie mam mu nic do zarzucenia. Bo przecież seksafera żadną wpadką nie była, a taśmy prawdy okazały się pierwszym filmem dokumentalnym, który do naga obnażył polską politykę. Chwała im za to i niech ojciec Tadeusz ma ich nadal w swej opiece, bo gdy LPR dostanie kolejną żółtą kartkę od ojca, to może nie dożyć do kolejnych wyborów. Zresztą, jak na razie nikłe są również szanse i Samoobrony, bo rolnikom nie spodobały się ani te taśmy "Renoty", ani "syksafyry". I jak tutaj krytykować PiS, a dokładniej jej kompanów. Przecież to wspaniały zespół z odpowiednimi kwalifikacjami i umiejętnościami. Bardzo dobrze, że ludzie z LPR i Samoobrony rządzą Polską, bo szkoda, żeby miał się marnować taki potencjał. Choć trochę się waham, bo nie wiem, czy zamiast tego potencjału intelektualnego nie wolałbym już monarchii z jakimś normalnym władcom na czele.

Krzysztof Pyzia

Comments

comments

Dodaj komentarz