Niezależność w Dolinie Rospudy – Tomasz Guhs, lat 16

Mój artykuł poświęcę osobom i instytucjom, które są w Polsce w pełni niezależne od władz i wszelkich układów. Niestety nie jest to NBP ani też PZPN. Na miano najbardziej niezależnego człowieka zasłużył wojewoda podlaski, a najbardziej odporną na zależność instytucją jest Ministerstwo Środowiska na czele z Janem Szyszką. Swoją nieugiętą wolę demonstrują w forsowaniu budowy obwodnicy Augustowa przez Dolinę Rospudy. Nie liczą się oni z opinią setek tysięcy ludzi w Polsce, którzy protestują przeciwko ich inicjatywie. Nie pozwalają się przekonać autorytetom naukowym krajowym i zagranicznym, które przy każdej okazji (np. konferencja w Warszawie 4 lutego) mówią o wyjątkowości i wartościowości obszarów w Dolinie Rospudy w skali europejskiej. Dla samorządowców z Podlaskiego ten cudowny teren to jednak po prostu zwykły las, który można poświęcić dla 2/3 mieszkańców Augustowa mających dość widoku tirów, bo przecież w ich województwie jest pełno lasów. Nasi bohaterowie nie ulegają także podszeptom ze strony władzy. Przeciw budowie obwodnicy przez Dolinę Rospudy występuje wiele osób ze świata polityki, chociażby szanowna mama posła Gosiewskiego. Lecz – co najważniejsze – nawet para prezydencka uważa, że nie powinno się niszczyć tak unikatowych terenów. Pierwsza Dama wyraziła swoje zdanie na ten temat w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” i gorąco zaręczała także za dobre chęci jej męża. Wydaje się także, że premier jest za uszanowaniem przyrody. Chcąc się przypodobać ludziom ma zamiar przeprowadzić referendum. Jeśli nasi nieugięci urzędnicy dotąd się nie nawrócili, to pewnie też nie dadzą się przekupić żadną kwotą. Gardzą nawet unijnymi milionami. Bo przecież grozi im solidne ograniczenie dotacji unijnych w związku ze sprzeciwem UE wobec naruszenia obszaru chronionego przez europejski program „Natura 2000”. Niestety, ta heroiczna postawa wojewody podlaskiego i ministra Jana Szyszki nie przysporzy nam niczego dobrego. Sytuacja w Dolinie Rospudy wynikła z egoizmu władz samorządowych województwa podlaskiego, które chcą się przypodobać mieszkańcom Augustowa, spełniając ich zachcianki w nieprzemyślany sposób. I to wąskie patrzenie władz tylko w kierunku sondaży i kolejnych wyborów jest bolączką polityki. Dotyczy to także premiera i prezydenta, którzy kreują się na miłośników przyrody, aby poprawić wizerunek w oczach narodu, lecz nie podejmują konkretnych kroków, by zapobiec zniszczeniu ważnych ekologicznie terenów. Smutne jest także to, że nie potrafimy uczyć się od innych. Podczas gdy kraje zachodniej Europy wydają setki milionów na odtwarzanie bagien i torfowisk, polskie władze chcą zniszczyć jedyny taki obszar na zachód od Uralu. Mam nadzieję, że mimo wszystko ktoś zdejmie klapki z oczu pewnym politykom i Dolina Rospudy nie zostanie naruszona. Pozwoliłoby to nam na uniknięcie sporu z Trybunałem Europejskim i zachowałoby w naszym kraju jeden z najcenniejszych zabytków natury w Europie. Może tym razem Polak okaże się mądry przed, a nie po szkodzie.

Tomasz Guhs, lat 16

Comments

comments

Dodaj komentarz