Opowieści ze schroniska: Reksio

Pięcioletni Reksio trafił do łódzkiego schroniska przy ul. Marmurowej 4 skrajnie zaniedbany. Jego sierść trzeba było ogolić, a zakażoną skórę poddać intensywnej terapii. Dzisiaj trudno go poznać – tak się zmienił.

Mimo początkowego wycofania jest wesoły, ufny i chętnie daje się głaskać. Po przebytej chorobie pozostały na ciele zagojone, choć niepokryte sierścią miejsca. Jedno – na nosie – dodaje mu niezwykłego uroku.

Piesek nie ma szczęścia do ludzi. Już kolejny raz znalazł się w schronisku. Adopcja to duża odpowiedzialność i decyzja o niej zawsze powinna być poprzedzona namysłem. Nie ma bowiem gorszej rzeczy dla czworonoga niż pozbawienie go domu. Przyczyn takiej decyzji nie rozumie, za to ponosi jej pełne konsekwencje. Jeśli ma nieco szczęścia, to znów zostanie przywieziony do placówki opiekuńczej. To lepsze rozwiązanie niż tułaczka, ale tylko na jakiś czas. Trafiając tu, zwierzak za każdym razem musi walczyć o przetrwanie, co wiąże się z ogromnym stresem i negatywnymi emocjami. Takie przeżycie zawsze pozostawia bliznę na psychice. Szukamy więc dla Reksia odpowiedzialnego człowieka, który zadba o niego tak, jak ten psiak na to zasługuje.

W sprawie adopcji należy skontaktować się z placówką drogą mailową: schronisko.biuro@o2.pl.

Tekst i fot. Oz

Comments

comments

Dodaj komentarz