Ostatnio na blogu… – Radosław Łozowski 17 lat

Ostatnio na blogu pana posła Wojciecha Wierzejskiego spotkałem się z opinią, jakoby ostatnie przetasowania w rządzie były spowodowane tym , że Jarosław Kaczyński przeczuwa klęskę w następnych wyborach i w ten sposób chce się uchronić przed buntem, jaki w opinii pana Wierzejskiego po tejże klęsce miałby w PiS-ie nastąpić. Tak jak większość tez stawianych przez wielbiciela piosenek o zwycięstwie białej rasy tak i ta jedna nie jest szczególnie trudna do obalenia. Choćby dlatego, że skoro po tylu miesiącach rządów poparcie dla pis-u kształtuje się na stabilnym i w miarę wysokim poziomie, to można by zaryzykować twierdzenie ,że jeśli to co się działo do tej pory, nie zniechęciło do PiS-u jego wyborców, to nic już nie jest w stanie tego zrobić. Prawo i sprawiedliwość obecność na scenie politycznej ma zapewnioną wraz z poparciem ojca dyrektora i rzeszy jego hojnych i bogobojnych radiosłuchaczy, a nic jak na razie nie wskazuje na to, że Ojciec Rydzyk zmienił bądź ma zamiar zmienić polityczne gusta. Niedorzeczny wydaję się też bunt wieszczony przez posła ligi – PiS to partia wodzowska, w której wszystko co ważne dzieje się dzięki Jarosławowi Kaczyńskiemu, przez Jarosława Kaczyńskiego i za wiedzą Jarosława Kaczyńskiego. Bez niego, jego pomysłów i jego strategii ta partia z całą pewnością nie osiągnęłaby tego, co ma w tej chwili. Abstrahując od mojej osobistej oceny jego rządów nie można zaprzeczyć temu ,że prezes Pis to obecnie zdecydowanie najzdolniejszy polski polityk i nie tylko w samym Pis-ie, ale i w ogóle na mapie polskiej polityki nie ma nikogo, kto w politycznych rozgrywkach byłby w stanie się z nim mierzyć. Lecz nawet gdyby, co wątpliwe, przyjąć ewentualną klęskę PiS w kolejnych wyborach i co jeszcze bardziej wątpliwe bunt wewnątrz partii rządzącej, to nielogiczne w takim razie byłoby postępowanie premiera- pozbywając się ludzi mających pozycje i haryzmę skazywałby się na to, że ów bunt i wszystkie zbuntowane frakcje skupiłby się wokół jednej osoby, co jest zdecydowanie groźniejsze, niż gdyby domniemani buntownicy podzielili się w poparciu dla dwóch lub trzech polityków. A i oczekiwanie na dymisję ministra Ziobry jest w gruncie rzeczy pozbawione sensu ponieważ rząd , który w nieskończoność pozbywałby się swojego politycznego zaplecza w końcu sam założyłby sobie stryczek na szyję.

Ale to tylko mrzonki i pobożne życzenia członka partii ,która prawdopodobnie zniknie z krajobrazu po następnych wyborach. Prawdziwe podłoże tych ostatnich zmian jest zgoła inne: Jarosław Kaczyński po prostu doszedł do wniosku , że dalej rządzić przez nieustanny kryzys i w atmosferze niepewności się nie da-inaczej mówiąc skończyły mu się pomysły na nowe afery i nowe wymówki. Więc postanowił z tego, co ma, wybrać najsmaczniejszy kąsek (resort sprawiedliwości) i zaserwować go społeczeństwu w taki sposób, żeby zapomniało o gorzkim i niekiedy mdlącym smaku pozostałych.

Dymisje ministrów Dorna i Sikorskiego to czyszczenie pola do popisu dla ministra sprawiedliwości tak, żeby już absolutnie nic nie przeszkadzało mu stać się absolutną gwiazdą rządu PiS , która swoimi osiągnięciami i swoją osobą całkowicie lub niemal całkowicie przyćmi innych mniej lub bardziej, ale mniej sprawnych ministrów.

To, co się teraz dzieje, to nie tylko nowa strategia rządzenia i prowadzenia polityki rządowej i medialnej ale także podwaliny pod strategię na następną kampanię wyborczą. Potrzebne jest coś, co premier będzie mógł publicznie i dużymi literami wpisać do rubryki „sukcesy” A coś takiego z pewnością mogą zagwarantować mu organy ścigania kierowane przez Zbigniewa Ziobro.

Zwłaszcza , że w przeciwieństwie np. do Ministerstwa Gospodarki czy MSWiA, nawet najbardziej drastyczne kroki i rozwiązania w resorcie ministra Ziobry zawsze spotkają się z publicznym aplauzem w przeciwieństwie do np. Gospodarki czy MSWiA, gdzie reformy są bardzo trudne i kosztują a to ciężko byłoby pogodzić z populizmem na, którym swoją politykę opierają bracia Kaczyńscy.

Radosław Łozowski 17 lat

Comments

comments

Dodaj komentarz