Palikotyzacja – Klaudia Orska, XIII LO we Wrocławiu




W tym kraju nie wystarczy się uśmiechać do kamery i mówić o „change”. Tu, żeby zaistnieć nie wystarczy być sobą. Nie wystarczy też nikogo naśladować. Nie wystarczy używać wyszukanych zwrotów, ani być zawistnym. Nie wystarczy zrzucać winy na drugiego. Nie wystarczy zabierać samolotów, czy poklepywać konkurenta po plecach. Trzeba być, po prostu, inteligentnym!

 

Inność rzuca się w oczy i zawsze wzbudza w ludziach ciekowość. Polacy przejedli się bliźniaczą bułą i teraz szukają czegoś świeższego, czegoś, a raczej kogoś, kto ich zaskoczy. Ostrym kuchcikiem okazał się Janusz Palikot, który co rusz miesza klasyczne z ekstrawaganckim, a realne z erotycznym, a wszystko na przekór PiS’owskiej propagandzie.

Niejednokrotnie zdarzało mu zadawać pytania o homoseksualizm samego Jarosława Kaczyńskiego, przepełnione cynizmem i jadem. Nie po raz pierwszy przed kamerami pokazał się z przedmiotem skandalu, budującym rozgłos – jak w 2007 r. w koszulce z napisem jestem gejem, w tym samym – z sylikonowym męskim narządem, a ostatnio propagował sączenie małpek. Wszystko po to, ażeby uprzykrzyć życie kaczej stronie. Już nikogo nie dziwią wojny na gesty, czy słowa, ale cyrkowe pokazy – to coś nowego!

Świetnie rozegrany, trzeba przyznać, był jeden z ostatnich ruchów Palikota. W podzięce PiS’owej reklamie jego nazwiska, przelał na konto tej partii 5 tysięcy złotych. Ci jak się sfrustrowali, od razu odkrzyknęli za grającym im na dudkach Januszu, że za mało ich ceni! Phi! A ktoś da więcej?

 

 

 

 

 

 

Klaudia Orska, XIII LO we Wrocławiu

Comments

comments

Dodaj komentarz