Parlamentarne wakacje – Magdalena Madeja

 

Witajcie wakacje. Nareszcie będzie można wypocząć. Politycy wyjechali na urlop, a polityka po nagłym wybuchu została uśpiona. Kto rzeczywiście zasłużył na cztery tygodnie laby?

 

Zdecydowanie premier Tusk. Wygłosił orędzie (to słynne z palcem), pojechał do Peru i dostał odznakę. Proponowany wyjazd do Chin, w programie: zwiedzanie stadionów. Wypoczynek, ma się rozumieć w Juracie, należy się prezydentowi. Stawiał stanowcze weto i strofował szefa MSZ. Oczywiście, jego ministrowi, panu Kamińskiemu również, za wzorową postawę rzecznika i doskonałe przemawianie o wszystkim i o niczym. Także w Juracie u boku swojego pana. Na urlop może pojechać prezes Kaczyński, bo walecznie stał za sterem opozycji. Najlepiej blisko brata. Niech odpoczywa pan Marek Suski i Krzysztof Putra. Wszak bojkot i zarządzanie nim musiało zmęczyć. Dobrze by im zrobiła np. Wyspa Wielkanocna z dala od nieznośnych paparazzich. Spokojnie może leniuchować pan Zbigniew Ziobro i jego dyktafon. Walczył z korupcją do końca, chociaż jego wielkie dzieło budowania uczciwości poszło wniwecz. Dla pana Ziobry wskazany wyjazd do regenerującego spa, dyktafon może zostać w szufladzie. Last minute powinna wykupić pani Hall. Zrzuciła z siebie winę za maturalne błędy, a w CKE zaleciła kontrolę. Urlop zasłużony dla pani Szczypińskiej. Uspokajała resztę podczas posiedzenia ostrzegając, że są, o dziwo, filmowani. Proponowana oferta do Hollywood, ewentualnie Bollywood, wraz z pokazem najnowszych technik reżyserskich. Niech odpoczywa pan Waldemar Pawlak i jego złota myśl o psie, który obsikuje pędzące auto. Wakacje polskie w rodzimym gospodarstwie agroturystycznym. Kanikuły wskazane też dla pana Janusza Palikota. Może niezbyt dużo słońca, ale zdecydowanie kąpiel w zimnym Bałtyku.

Bilet na wakacje może więc z czystym sumieniem wykorzystać wielu polskich wybrańców narodu. Najbardziej korzystny – taki w jedną stronę.

 

 

Magdalena Madeja

Comments

comments

Dodaj komentarz