Podziwiając tych, którzy pamiętają o Powstańcach – Kinga Brukiewicz


Do broni bracia Polaki! Polsko Walcząca, rodaki, ruszaj na Germańca, ruszaj na Germańca jak do tańca*!
W ostatnich dniach lipca 1944 roku w caej Warszawie rozbrzmiewały wezwania do walki. Nikt nie przewidywał, że tak wielka burza zawita kiedykolwiek w stolicy Polski. A oni nadal mieli nadzieję, wolność kochali rozumieli, wolności oddać nie umieli**. ..
Sześćdziesiąt osiem lat później – dwudziestego drugiego lipca, w Jarocinie, współnie z kilkunastoma tysiącami osób poznaję uczucia, które towarzyszyły obrońcom naszego kraju. Tłumem dowodzi grupa Lao Che z wokalistą Hubertem
Spiętym Dobaczewskim na czele. Teksty zespołu stopniowo przeprowadzają mnie od akcji Małego Sabotażu, aż do piekła, które rozpętało się, gdy wybiłą Godzina W. Taki też tytuł nosi utwór doskonały pod każdym względem. Budzący zgrozę podkład muzyczny oraz emocje, z którymi wokalista śpiewa fragment Elegii o chłopcu polskim Baczyńskiego, sprawiają, że przed oczami natychmiast pojawia się obraz płaczącej matki. Wie, że jej dziecko idzie prosto na śmierć, na powitanie koszmaru, gdzie Niemcy będą strzelać do Polaków, jak do bydła, a jednak nie może zapobiec tej tragedii, bo przez ofiarę syna dziedzictwo dla kolejnych pokoleń przetrwa.
Z ogromnym podziwem patrzę na zaangażowanie zespołu. W grę wkładają tyle serca, jakby żałowali, że nie urodzili się wcześniej, by razem ze swoimi dziadami walczyć za ojczyznę. Jednak jedyne, co mogą na razie robić, to zaszczepiać w młodych patriotyzm. W piosence
Stare Miasto opowiadają o wytrwałości żołnierzy, którzy bronili tytułową część Warszawy. Nie mogli skapitulować, jedynie odpierać atak albo w gruzach lec***. Jakie myśli musiały nachodzić walczących, w tak krytyczych chwilach. Było to pewnie zwątpienie w Boga. Modlił się wtedy każdy, ale licznych Bóg nie słuchał****, a dostęp do włazu mieli tylko niektórzy. Pozostali już nigdy nie wyszli z podziemi.
Śpiewając na całe gardło razem z rodakami o historii naszej ojczyzny, odczuwam zaledwie jedną setną tego, co musieli czuć Powstańcy, idąc ramię w ramię z przyjaciółmi, prosto na lufy niemieckich karabinów. Uważani za
ludzkie bydło, ludzki gnój***** padali na ziemię jak kostki domino ustawione w rzędzie.

Przypisy
* Lao Che
Przed burzą
**
Chłopcy z placu broni Kocham Wolność
*** Lao Che
Stare Miasto
****
Lao Che Stare Miasto
***** Lao Che
Groźba

Kinga Brukiewicz

Comments

comments

Dodaj komentarz