Pokolenie Goździkowej – Emilia Strączek




 

Większość zapytanych o średnią ilość zażywanych miesięcznie tabletek przeciwbólowych odpowiada, że nie potrzebuje ich wcale lub sięga po nie tylko w szczególnych sytuacjach. Jednak z dostępnych w Internecie amerykańskich raportów wynika, że aż dwadzieścia siedem procent Polaków skarży się na przewlekłe bóle. Jedna trzecia z nas przyznaje, iż każdego dnia zażywa środek uśmierzający dolegliwość, a ponad dziesięć procent rodaków robi to kilka razy dziennie. Powyższe statystyki z pewnością szokują. Warto, więc zastanowić się czy za problemem stoi coraz mniejsza odporność człowieka czy też współczesna lekofobia.

Mam wielu pacjentów, którzy mimo ustania choroby, proszą mnie o wypisanie recepty na wypadek jej nawrotu. Poczucie bezpieczeństwa człowieka wzrasta, gdy ma on świadomość tego, że nosi ze sobą lekarstwa ― mówi Konrad Nowak, anestezjolog. Ludzie przyzwyczaili się do tego, że na wszystko można znaleźć rozwiązanie. Wystarczy udać się do uśmiechniętej pani farmaceutki w przytulnej aptece i wybrać ulubiony lek kierując się nazwą czy też odcieniem pudełka. Bo jest tego od groma! Tylko kupować. Nie zapominajmy jednak, że wszystko co dobre kończy się szybko. Radość z powodu uśmierzonego już po pięciu minutach od powstania bólu pewnego dnia może zniknąć. Organizm, który codziennie wraz z poranną kawą przyjmuje tabletkę przeciwbólową w końcu uodporni się na nią. Owy fakt zmusi typowego lekomana do jednego – zwiększenia dawki. Wszystko, choć tak błacho brzmi sprowadzić może do wyniszczenia wątroby, żołądka oraz poważnego zatrucia spowodowanego nieodpowiednim dawkowaniem lekarstw.

Przyczyną nadużywania leków przez hipochondryków i lekomanów jest nie tylko strach przed bólem. Olbrzymi wpływ mają również media. Jak każda dziedzina życia, tak i ta jest sposobem na zarabianie pieniędzy przez wielkie koncerny. Żeby klient lepiej orientował się w nowościach, co 20 minut w telewizji nie może zabraknąć reklam. Pan, który miał wyjechać na kajaki ale boli go ząb lub uśmiechnięta staruszka jadąca z narzeczonym do restauracji maluchem już BEZ bólu kręgosłupa. Grzechem byłoby nie wspomnieć o bogini spotów reklamowych – Pani Goździkowej. Jak widać chwyty reklamowe są przemyślane i skuteczne. Ludzie zadowoleni a producenci wzbogaceni.

― Z reguły staram się wytrzymywać chociaż kiedy jestem w szkole i za każdym razem chciałabym się zwalniać do domu albo próbować wytrzymać to nic bym z lekcji nie wyniosła. Więc jak czuję, że ktoś wali mi młotkiem w łeb to biorę jakiś Nurofen, dla świętego spokoju ― mówi Renata, uczennica wrocławskiego liceum. Jeżeli ból zdaża się być nie do zniesienia to tabletki są jak najbardziej wskazanym rozwiązaniem. Jednak osoby, którym zbyt często dolegliwości towarzyszą polecam rozpatrzenie możliwości częstszego ruchu i spacerów.

Emilia Strączek

Comments

comments

Dodaj komentarz