Polemika – Marcin Strzyżewski lat 19

            Witam! Jak rozumiem Twój tekst został napisany w odpowiedzi na moją publikację w „Angorze” z dnia 14 I 2007r pt. „Lustracja a ludzie młodzi”. Postanowiłem więc wejść w polemikę i bronić mojego zdania, które po zapoznaniu się z Twoją opinią wcale się nie zmieniło.
            Pragnąłbym zacząć od sprawy tak podstawowej, że aż mi głupio, że ją przeoczyłeś. Otóż wcale nie twierdzę, że lustracja jest rzeczą złą czy niepotrzebną i że należy jej zaniechać.

            Otóż sens mojej wypowiedzi był taki, że poświęcanie tak wielkiej uwagi sprawom z przeszłości czy przez media, czy też przez władze jest szkodliwe dla społeczeństwa, głównie w wymiarze gospodarczym, bo do moralnego przejdę za moment. Otóż, posługując się Twoją metaforą, niczego nie da się zbudować na zgniłych fundamentach (mam nadzieję, że parafraza oddaje sens dosłowny). Oczywiście ciężko by było, ale czy nie uważasz, że jeśli wszyscy zajmą się systematycznym usuwaniem starych podwalin, a zaniedbają budowę nowych, zdrowych, to nie odbędzie się to ze szkodą dla nas wszystkich. Jest jedno słowo, które rządzi, niestety, ekonomią: pragmatyzm. Dlatego przyszłość ważniejsza jest od przeszłości, a jeśli chodzi o biznes, to ludzie powinni być lustrowani. Ale pod względem kompetencji i uczciwości, a nie przeszłości. Sądzę, że lustracja powinna się odbywać, ale w cichych archiwach IPN, a nie na pierwszych stronach mediów, bo z kraju, który żyje gonitwą za własnym ogonem, to (jak sam widzisz) wszyscy uciekają do Irlandii ziemniaki wykopywać.
            Nie da się też ukryć faktu, że do głosu dochodzą nowe pokolenia, nie wiem jak Ty, ale ja osobiście pracuję już i płacę podatki, a jedyne wspomnienia, jakie mam pochodzą już z czasów III RP, a takich ludzi jest więcej i więcej, a jak łatwo się domyślić, niebawem będą  już tylko tacy. I niech sobie wtedy bytować będą młodzi socjaliści, spadkobiercy dzisiejszego SLD, a wcześniejszego PZPR, bo jak pokazuje Europa i tacy na scenie politycznej mają rację bytu. Powiesz, że nie możemy czekać? Więc nie czekaj, tylko zrób coś pożytecznego wokół siebie, popchnij kraj do przodu, jak wszyscy to robią, ucząc się i pracując, bo jak wszyscy będziemy robić swoje i myśleć o przyszłości, to nawet byli „agenci Kremla” nam nie przeszkodzą.
            Zajmując się natomiast kwestią moralną, na którą się powołałeś, chciałbym Ci przypomnieć, że szeregowanie ludzi według poglądów politycznych na swoich oraz wrogów państwa i narodu szeroko stosowano za Lenina, Stalina, Bieruta itd. Poza tym powiedz mi, czy myślałeś nad sensem słowa moralność, i co jest moralne, a co nie? Na przykład wybaczenie? Albo nienawiść? Bardziej moralne jest mszczenie się na tych emerytach, czy pozwolenie im na spokojne dożycie swych dni w poczuciu winy, które zapewniam Cię, każdy z nich nosi w sobie. Oczywiście, niech nie opływają w luksusy, bo nie zasłużyli sobie na to, ale nie odmawiaj im godności. Sprawiedliwość musi oczywiście tutaj być nieubłagana, a ten, kto popełnił zbrodnie ukarany, ale nie wolno nam ich atakować własną ich bronią, karać za poglądy, upodlać, zaszczuwać. Bo w ten sposób stworzymy państwo podparte na tych samych błędach, na tej samej nienawiści, na jakiej zbudowany był PRL. Przecież polując na nich nic nie zmieniamy, obracamy tylko strony i mówimy „teraz to wy jesteście źli, my dobrzy i to my karzemy, a wy się chowacie”. Jeśli chodzi o stronę moralną, trzeba wprowadzić nową jakość w nasze życie, opartą przede wszystkim na wybaczeniu, bo bez tego pogrążymy się wszyscy jak Ty w zaślepieniu i chwycimy do ręki katowski topór zabójców naszych bohaterów,  których z takim patosem opowiadasz, sami zaczniemy nim machać, za każdym razem mówiąc „jeszcze tylko ta jedna głowa i starczy, i już nigdy topór nie będzie potrzebny”, ale za każdym razem znajdzie się następna i pewnego dnia obudzimy się przerażeni w jak wielkim morzu krwi się topimy, więc rzućmy jak najdalej narzędziem kata, już teraz, innego obowiązku moralnego nie widzę.
Mam nadzieję, że jako „doszły” geniusz pióra przeczytasz i odpowiesz, i może zrozumiesz.

 

Marcin Strzyżewski lat 19

Comments

comments

Dodaj komentarz