Polska szkoła w „Świecie Zofii” – Magdalena Madeja

Kadencja szefa MEN, chyba najbardziej aktywnego ministra, to niewątpliwie obfitujący w wiele nowości okres. A to prezent w postaci matury, a to mundurki dla uczniów, nowe przedmioty do średniej, „godziny bezpieczeństwa”, sondażowe referenda… istna rewolucja. Część tych „megaidei”, niejednokrotnie kontrowersyjnych, budzi raczej społeczny sprzeciw niż aprobatę, ale są wyjątki. Choćby lekcja filozofii. Co prawda, niektórzy do zanegowania tej propozycji posłużyliby się cytatem Wenantego: „Po teologii traci się wiarę, a po filozofii głupieje.”, ale są i tacy, którzy odpowiedzieliby słowami Pascala: „Kpić z filozofii to filozofować naprawdę.” Skoro tak chętnie naśladujemy Zachód, to czemu by chociaż raz nie podpatrzyć czegoś z korzyścią dla siebie? W krajach, gdzie filozofia stanowi odrębny przedmiot zauważono, że młodzież lepiej radzi sobie z zadaniami problemowymi wymagającymi logicznego myślenia i łatwiej wysnuwa wnioski na rozmaite tematy. Bo to, że filozofia jest wykładana w ramach języka polskiego, historii czy religii to naprawdę za mało. Przez to staje się tylko bardziej skomplikowana i wręcz budzi protest uczniów. Wyrwane z kontekstu fragmenty tekstów filozoficznych powodują tylko mętlik w młodych głowach. Osobna lekcja filozofii pozwoliłaby na swoistą wędrówkę przez jej tajniki i rzeczywiście nauczyłaby „miłości do mądrości”. Panie ministrze! Nic, tylko pożyczyć determinacji w realizacji Pańskich zamysłów. Oczywiście spokojnie, zawsze proszę brać poprawkę na to, że dzierży pan w rękach losy młodych obywateli, których trzeba trzymać w ryzach, ale tak, żeby sami tego za bardzo nie czuli. No, nie da się ukryć, że „listy ciążowe” trochę namieszały, bo poniekąd naruszyły prywatność . Z drugiej strony może miały zadziałać jak mentor lub pigułka i doprowadzić do porządku młode pokolenie? Tak czy inaczej minister R. Giertych z pewnością na trwałe zapisze się na kartach historii polskiej edukacji.

Magdalena Madeja

Comments

comments

Dodaj komentarz