Pomysł MInistra Giertycha – Justyna Czapiga

Chciałabym napisać o pomyśle ministra Giertycha o noszeniu mundurków w

szkole. Niektórzy twierdzą, że wyglądałoby to ładnie. Wszystkie dzieci

poubierane tak samo i wyglądające identycznie. Giertychowi wydaje się, że

teraz dzieci bogatsze nie będą się popisywać firmowymi ubraniami przed tymi

biedniejszymi, to ja się pytam grzecznie, czy nie mógłby wymyśleć LEPSZEGO

sposobu na zlikwidowanie biedy w Polsce? Ale oczywiście to jest najlepszy

sposób. Same słowa ranią, nie rzeczy. Ktoś może się popisywać samym

mówieniem o jego najnowszych ciuchach, jednak nie w każdej szkole bogatsze

dzieci to popisywacze i samoluby. Większość młodzieży pragnie pomóc biednym,

nie ich dołować. Niech politycy nie porównują młodszych do siebie samych. Na

podwórku nie ma nakazu noszenia mundurków, można się popisywać. Zresztą

mundurek  będzie sporo kosztować. Dla biednej rodziny to kolejny problem, a

nie rozwiązanie "problemu". Dziecko będzie rosło. Trzeba będzie wydawać

pieniądze na coraz większe rozmiary mundurków. Dalej będzie widoczna różnica

między bogatymi a biednymi  i tymi z patologicznych rodzin. Bogaci mundurki

będą mieli, biedni zacisną pasa i jakoś coś skombinują, natomiast rodzice

dzieci z rodzin patologicznych nie przejmą się tym, że ich dziecko ma iść do

szkoły w "jakimś mundurku". To jest jeszcze następny genialny wyczyn

polityki.

    Nawet nie o to chodzi. Tym sposobem szanowny minister chce zlikwidować

przemoc w szkole. To ja po raz drugi pytam się grzecznie, czy gdyby

terrorystę przebrać w różową spódniczkę, przestałby być terrorystą? Tak samo,

gdy jakiś niegrzeczny uczeń zostanie ubrany w mundurek,  nie zmieni, jego

zachowania. Nadal będzie bił, wyzywał i kradł pieniądze, mimo że już teraz

w białej koszuli, a nie raperskiej bluzie. To jest likwidowanie komuś

 własnego stylu. Będziemy wyglądać jak armia robotów, a ja do takiej armii

nie chcę należeć. Mogą nam jeszcze wyszyć na koszulach podobiznę ministra.

To dopiero będzie hit!

    Jeśli to ma wzmocnić kraj i zlikwidować przemoc, niech nasz minister każe

ubierać rodziny w mundurki dla zlikwidowania patologii. Tak by było dobrze!

Wszystko by się ułożyło i Polska stałaby się najcudowniejszym krajem świata.

Mimo wszystko tylko w bajkach się tak kończy. Według mnie, nasi

politycy zajmują się bardziej sobą i swoją popularnością niż nami.

Do rządzenia krajem trzeba sporo wysiłku i pracy, a nie machnięcia

czarodziejską różdżką. Jestem absolutnie PRZECIW mundurkom.

 

 

 

 

 

 

 

Justyna Czapiga

Comments

comments

Dodaj komentarz