Przez żołądek do serca – Alicja Zell

 

Bronio Komorzowski chrupie sobie przyjemnie czerwone jabłuszko zerwane prosto z sadu, wokół piękna pogoda, na niebie tylko kilka chmurek. Nagle przybiega do niego Dony Tusko i zaczyna śpiewać, skakać, cieszyć się:

– Wymyśliłem, tak, wymyśliłem, jak zdobyć serca Europejczyków! Jestem genialny! Hurra!

– Mów! Co Cię znów olśniło?

– Bronio, sam wiesz, co jest najbardziej skuteczne, no przecież widać po Tobie – przez żołądek do serca! Bronio, to jest nasza szansa! Zaczniemy podawać na spotkaniach zamiast ciastek MADE IN CHINA (przecież wiesz, jak to teraz jest z tymi Chińczykami) polskie warzywa i owoce. Będziemy zdrowsi, trochę się odchudzimy, wypromujemy polskie produkty, znajdziemy nowy rynek zbytu. Będziemy lepsi od Hiszpanii i ich jeszcze niedawno zarażonych ogórków. Stworzymy drugą Barcelonę, nawet lepszą!

– No nie wiem, Dony… Można by się skusić, ale nie czujesz, że to jest taka przykrywka do ważnych spraw, na przykład EURO?

– Bronio, spokojnie, nikt nie zauważy.

– No dobrze, spróbuj, tylko nie narób bigosu!

Tusko uradowany dzwoni do Grześka Sketynki i daje rozkaz powszechnych zbiorów truskawek. Nagle jego głos cichnie, oczy stają się coraz większe, usta otwierają się ze zdziwienia:

– Bronio! My tu gadu-gadu o malinkach, a tam ni z gruszki, ni z pietruszki Gusik-Rosołowska w Platformie!

– Naprawdę?! Dopiero co była w swoim ogródku, a teraz co?

– Hmmm… Bronio, każdy sobie rzepkę skrobie. Aśka walczy o mandat.

– Rzeczywiście, no to niech zostanie w PO, pomoże nam zbierać truskawki.

– Żeby tylko je zbierała, pewnie zaraz zje połowę!

– Niech zostanie, a co tam…

– Bronio, byle by to się nam czkawką nie odbiło.

Alicja Zell

Comments

comments

Dodaj komentarz