„Rozwaga” w obsadzaniu stanowisk w IV RP – Krzysztof Pyzia

Niespełna rok temu nadszedł kres III RP. Zgodnym głosem bracia Kaczyńscy ogłosili, iż budowę IV RP można uznać za otwartą. Zapowiedzieli, że już wkrótce każdemu Polakowi będzie żyło się lepiej. Obiecali m.in. oczyszczenie państwa z brudów moralnych, a także usunięcia ze stanowisk tych osób, które pozbawione są odpowiednich kwalifikacji. W owej chwili nie tylko emeryci dali się nabrać na to zbawienne proroctwo, ale nawet młodociani obywatele, którzy swoje pełne prawa obywatelskie otrzymali kilka miesięcy temu. Nie sposób się im dziwić. Słysząc zapowiedzi nadejścia racjonalnych metod przebudowy państwa polskiego niejeden Polak popadł w roztargnienie, które blokowało możliwość rozróżniania fantazyjnych idei od tępoty punktów programowych partii politycznych. A wszystko to za sprawą magii, jaką niesie ze sobą sektor Public Relations.

Minął wystarczająco długi okres, aby móc obiektywnie ocenić rządy partii "Prawo i Sprawiedliwość". Warto się skupić na wydarzeniach ostatnich tygodni, ponieważ to właśnie one w obecnej chwili są najbardziej utrwalone w naszej pamięci. Uważam, iż komentarz na temat wprowadzania ładu moralnego przez Pi-S jest zbędny. Ten punkt programu został już dawno obalony przy pomocy liderów partii koalicyjnej.

Powracając do sprawy kolesiostwa, czyli mianowanie na wysokie stanowiska o marnych kwalifikacjach. Za przykład, może posłużyć "tropienie" stanowiska dla Kazimierza Marcinkiewicza. Każdy trzeźwo myślący obywatel, z pewnością wielokrotnie dostrzegał wrodzony talent byłego premiera do kreowania własnego wizerunku, a także bawienia publiki. Premier Kaczyński uznał, iż te cechy mogą się przydać w prezesurze PKO BP. Na pytanie jak się mają cechy dobrego wizerunku do kierowania bankiem, odpowiedzi podobno nie znała nawet Pytia ze starożytnego miasta Delfy.

W tym momencie rodzą się wątpliwości, czy będąc z wykształcenia magistrem fizyki można zarządzać tak ogromnym bankiem. Oczywiście, że można! Tylko z jakimi efektami? Nie do końca jestem przekonany, co do słuszności tej decyzji. A wydatek rzędu 16 tysięcy miesięcznie na pracownika, który prócz kilku gestów w stylu yes, yes, yes nie zrobi nic sensownego porusza serce niejednego obywatela.

Niestety z wielkim przygnębieniem należy stwierdzić, iż Prawo i Sprawiedliwość jak na razie nie realizuje założenia, które dawało wielką nadzieję na podniesienie poziomu intelektualnego życia publicznego, a także na oczyszczenie najważniejszych ośrodków państwa z postaci, które prócz swych serdecznych uśmiechów pozbawione są jakiejkolwiek wiedzy. Oczywiście, społeczeństwo jest w stanie wybaczyć aferę "Taśm Prawdy", ale co z resztą? Czy aby na pewno człowiek piszący pracę magisterską na temat budowy mostów kolejowych z betonu sprężonego jest odpowiednią osobą na tak ważne stanowisko w państwie, jakim jest fotel NBP. Fakt ten wzbudza jeszcze większe przerażenie, gdy uświadomimy sobie, iż Sławomir Skrzypek będzie piastował tą funkcję przez sześć lat! Warto zadać sobie pytanie, czy "głowy państwa" zdawały sobie sprawę, iż kondycję naszej gospodarki można popsuć kilkoma błędnymi decyzjami w bardzo krótkim czasie. A co gorsza – nie da się naprawić w jeden dzień! Przecież jest to proces żmudny, trwający często wiele lat.

Powracając do PR (Public Relations), do głowy przychodzi pytanie, jakim to sposobem udaje się zachować tak dobry wizerunek partii Jarosława Kaczyńskiego ? Czy jest to po prostu idealne wykonanie rzemiosła wizerunku politycznego, czy też może dzieje się to za sprawą specyfiki społeczeństwa polskiego? Wszystkie słupki sondażowe pokazywały i nadal pokazują, że Polacy chcą koalicji PO-PiS, a nie Samo-LPR-PiS. W związku z tym rodzi się pytanie jak to jest z tym poparciem społecznym dla partii rządzącej? Jedynym sposobem na uzyskanie wiarygodnych wyników jest przeprowadzenie kolejnych wyborów. Ale na te jak na razie liczyć nie można. Szkoda, że kolesiostwo nie znikło z życia politycznego. A na dodatek pewno jeszcze długo będzie w nim obecne. Bo jak na razie nowa władza utwierdza Polaków w przekonaniu, że na solidne zmiany liczyć nie mogą. Na pocieszenie pozostaje jedynie fakt, iż nie ma ludzi, którzy nie popełniają błędów. Tylko czy aby na pewno trzeba było ich popełnić aż tak wiele ?

 

Krzysztof Pyzia

Comments

comments

Dodaj komentarz