Są dziwy na tym świecie – Patryk Łuczków, Warszawa, lat 14

Premier niedawno stwierdził, że jego rząd dotrzymywał słowa, jednak ja mam dowód na to, że premier się mylił. Przecież pani Beger zwana przeze mnie Białą Damą Polskiej Polityki Ze Skazą (nie precyzuję, co jest ze skazą, ale u pani Maty Hari możliwa jest tylko skaza po grzechu pierworodnym) nie dostała stanowiska, ale co się dziwić. Trzeba przyznać, że nie umie przyjąć gości. Najpierw nie otwiera, tłumacząc się, że była w toalecie, potem nie proponuje kawy, herbaty, soczku pomarańczowego, nawet zwykłej kranówy nie zaproponowała. WSTYD. Naprawdę tak zachowują się tylko warchoły (czytaj: Osoby o Marnej Reputacji).

Teraz oderwę się nieco od polityki i przejdę do Andrzeja Leppera zwanego Głównym Urzędniczym Warchołem Nowo Odchodzącym (jak ktoś chce znać skrót, to niech weźmie po pierwszej literce z każdego wyrazu). Zastanawiałem się, jak ten człowiek może się zorientować, kiedy jest przyjacielem PP (czyt. Pana Prezesa, nie mylić z AA), kiedy jest warchołem, kiedy ma marną reputację, kiedy jest najlepszym przedstawicielem polskiej wsi, a kiedy PP i jego P (chodzi o Partie) to chamy. Naprawdę podziwiam tego człowieka. Niejeden wykształciuch by się w tym zagubił.

I znów polityczny powrót. Zastanowiłem się bowiem „Gdzie jest Polska?” i natychmiast sobie odpowiedziałem: „Tu jest Polska”, ale nie byłem pierwszy. Tak samo odpowiedział Tusk, Giertych i Kaczyński, z tym że Kaczyńskiemu (nie piszę któremu, bo przecież mogli się zamienić) do dziś wydaje się, że żyjemy w Wolsce, a ludzi, których my szarzy, prości obywatele nazywamy Polonią, on nazywa Wolonią. Zresztą Kaczyński jest tutaj, a oni tam, gdzie stało ZOMO. Na szczęście ja teraz siedzę.

Teraz utrzymam się przy jednym człowieku w dwóch osobach, którego jako jedynego-podwójnego peszy kwakanie kaczek. Chodzi o jego orędzie. Doskonale rozwiązał on jeden problem, mianowicie zaczynając przemówienie, zwrócił się „Witam Państwa”. Niby nic nadzwyczajnego, ale że przemówienie było z taśmy, nie mógł określić pory. Choć ja na jego miejscu powiedziałbym raczej „Dzień dobry wieczór Państwu”, ale że jestem na swoim miejscu, powiem po prostu „Do widzenia”.

Patryk Łuczków, Warszawa, lat 14

Comments

comments

Dodaj komentarz