Samorządna Polska POdzielona! – Paweł z Tarnobrzega, 17 lat

Wybory do samorządu były przez ostatnie tygodnie politycznym tematem numer jeden. Pochłonęły nie tylko samych zainteresowanych (kandydatów), ale również obywateli, co potwierdza wysoka jak na nasz kraj frekwencja wyborcza. Nie była ona satysfakcjonująca, ale warto by pomyśleć nad zachęceniem obywateli do głosowania poprzez umożliwienie im wykonania tej czynności np. przez internet lub inne sposoby sprawdzające się już w wielu krajach na świecie.

Najbardziej interesują nas wybory prezydenckie, następnie parlamentarne a potem dopiero samorządowe a moim zdaniem powinno być odwrotnie. Bo dopiero co odbyte wybory będą miały największy wpływ na nasze życie. Wybraliśmy wójtów, burmistrzów, prezydentów, radnych, którzy będą przez najbliższe lata decydować o losie i rozwoju naszych małych ojczyzn. Ten okres 4 lat jest bardzo ważny z tego względu, że do Polski strumieniami będą napływać środki z funduszy strukturalnych Unii Europejskiej. Jest to niebywała szansa na rozwój i dogonienie krajów zachodnich zarówno pod względem wskaźników ekonomicznych, jak i poprawy wyglądu polskich miast i wsi. Samorządowy będą musieli w dużej mierze opierać swoje działania właśnie na pieniądzach z tej puli, bo jak pokazały to wybory, dobre rządzenie daje szansę na reelekcję i to w pierwszej turze. Przykładem są rewelacyjnie rozwijające się takie miasta, jak Rzeszów, Wrocław, Trójmiasto, Katowice i inne.

Coraz mniej patrzymy na partie a głosujemy na człowieka – i tak powinno być! Nieważne, czy z lewa czy z prawa, ważne, by dobrze i uczciwie działał na rzecz lokalnej społeczności. Upolitycznianie na dole nie ma najmniejszego sensu i tylko destabilizuje małą politykę. Jednak i tak media przeliczają wyniki wyborów na w podziale na partie. Każdy wie jak one wyglądają. PiS wchłonął słupki LPR-u oraz Samoobrony, które niepotrzebnie weszły w mariage z braćmi Kaczyńskimi, bo straciły to, co najważniejsze dla nich, a mianowicie poparcie wyborców. Stało się tak dlatego, że wszystkie te 3 partie miały ten sam elektorat, a Prawo i Sprawiedliwość ma na niego monopol. Można zauważyć lekkie odradzanie się lewicy, która nie może się otrząsnąć po fatalnym w skutkach rządzeniu, które prześladowały afery wychodzące na światło dzienne do dziś. Na scenie politycznej umacnia się PSL, który od niepamiętnych czasów ma swoje miejsce w parlamencie. Myślę, że fenomen tej partii polega na dużym poparciu ludzi w terenie i dobrej reklamie w czasie kampanii, która stała się w tym roku burzliwa przed II turą. Największy skandal wywołał Jan Maria Rokita (PO), popierając kandydata PiS na urząd prezydenta miasta Krakowa Ryszarda Terleckiego. Pokazało to wewnętrzny podział w Platformie. Na pewno on był, ale się nie uwidoczniał. Ja dostrzegam frakcję Tuska kontra stary SKL, na czele właśnie z Rokitą. To może spowodować, że PO nigdy nie będzie silną partią, a PiS ma to szczęście, że ma dwóch, ale tak jakby lidera w jednej osobie. Do Platformy zbliża się sztorm, który może ją rozdzielić na 2 części, a następnie popłyną one w inne strony, ku niezadowoleniu osób nie tolerujących rządów IV RP, a jest ich, coraz więcej…

Polskie społeczeństwo zaczyna dojrzewać do korzystania z dobrodziejstw demokracji. Jednak musimy sobie zdać sprawę, że idąc do urny, decydujemy przyszłości naszej i naszych dzieci. Najbardziej brak mi zaangażowania bądź obserwowania życia politycznego moich rówieśników, którzy są przyszłością i szansą dla Polski. Pozostaje mi tylko głęboko wierzyć, iż to się zmieni.

Paweł z Tarnobrzega, 17 lat

Comments

comments

Dodaj komentarz