Summa summarum – Paweł B. 17 lat

Na dobre rozpoczął się nowy, 2007 rok. Jednak w mediach możemy ciągle oglądać i czytać podsumowanie ubiegłego . Przekazywane jest nam to poprzez pobite rekordy, szokujące reportaże oraz liczne ciekawostki. Jednak gdyby wziąć pod kreskę wydarzenia polityczne w Polsce i wyliczyć summa summarum, to byłby dopiero wynik!

Prezydent Lech Kaczyński w orędziu noworocznym powiedział: „To był w końcu rok, z którego ponad 50 procent Polaków jest zadowolonych – po raz pierwszy od wielu lat”. Ja mam wrażenie, że większość tych zadowolonych rodaków jest poza granicami i cieszy się z tego, że dobrze zarabia i żyje w godziwych warunkach z dala od niewątpliwie brudnej polskiej polityki! Sam Prezydent ma zapewne dobry humor ,bo z budżetu na swoją Kancelarię dostanie 12 milionów więcej. Przypominając o idei taniego państwa, mógłbym doradzić, że należałoby zacząć od siebie, a dodatkowo- przykład idzie zawsze od góry…

Przechodząc do kwesti pieniężnych to jak zapewne wiadomo, podrożały podstawowe i najczęściej używane środki do życia. Obawiam się, że lodówka PiS-u używana w kampanii wyborczej nie będzie tylko pusta i to przez ich gospodarowanie ale niedługo Polaków po prostu nie będzie na nią stać. Sumując ten wątek, pragnę zwrócić uwagę na bierność w staraniu się o przyjęcie nas do strefy euro. Słowenia właśnie uzyskała tę przyjemność dzięki czemu jej rewelacyjny rozwój ma stabilną i świetlaną przyszłość. Za dwa lata będziemy jeździć na Słowację i nie będzie koron, a ciągle stereotypowo nazywana „bidunią” Rumunia przegoni nas we wskaźnikach i ma szansę dorównać krajom zachodnim szybciej niż my.

Dzięki Unii Europejskiej tak naprawdę dziś dobrze funkcjonujemy. Środki jakie z niej mamy pomagają w znacznej mierze poprawiać wizerunek, komfort życia i kreują rozwój. Polacy w tym roku niezbyt przyłożyli się do pozyskania pieniędzy. Musimy jednak zdać sobie sprawę, że nowy rok otworzył ogromne transze, a co za tym idzie, szansę. Może płacimy kosztowne składki do Brukseli, ale nie chciałbym wiedzieć co by się działo z tymi pieniędzmi naszego budżetu, za to środki są przeznaczone na konkretny cel i wracają do nas pod konkretnym celem.

A co do samej polityki można byłoby pisać w nieskończoność. Premier Jarosław Kaczyński stwierdził że 2006 rok dla polityki zagranicznej był bardzo dobry i aktywny. Wiadomo jak było… Jeżeli już się gdzieś ktoś pojawiał z rządzących za granicą to nie sposób zliczyć foux pas jakie zostały tam popełnione. Warto też staremu rokowi wsadzić do walizki afery i wysłać na księżyc, choć nie wiem, czy jakiekolwiek siły byłyby w stanie udźwignąć taki ciężar.

Gdyby policzyć wszystkie wpadki, afery, bezsensowne sytuacje, ustawy, pomysły rządzących to na miejscu kalkulatora po wciśnięciu suma wyświetliłbym z pewnością error! Może, w nowym roku wymażę coś z pamięci, ale strach mnie ogarnia,jak słyszę od polityków, że ten rok ma być jeszcze lepszy…

Paweł B. 17 lat

Comments

comments

Dodaj komentarz