Teatr (lub raczej cyrk) obłudy – Albert Wasilewski, Olsztyn, 15 lat

Nic nie frustruje tak, jak bezsilność wobec bezczelności. Oto mija niemal rok od wyborów do parlamentu V kadencji. Ogromna szansa, o jakiej mówiło się podczas kampanii, odeszła w zapomnienie. Nikt nie myśli już o budowaniu lepszego państwa, przyjaznego dla obywateli. Ludzie są jedynie bombardowani przez nawałnicę wiadomości, które pogrążają ich w obawie o przyszłość. Polacy są zmuszani do oglądania swoistego spektaklu hipokryzji. I nie mam zamiaru lać wody na temat kontaktów obecnego premiera z o. Rydzykiem. Nie chcę wspominać o kolejnych powrotach A. Leppera do rządu, trwale zapisujących się w pamięci obywateli jako symbol moralnego upadku.

Trzeba powiedzieć o czymś dużo ważniejszym, z czego być może nie wszyscy zdają sobie sprawę. Politycy PiS dokonują obecnie zamachu na polityczną świadomość Polaków. Pokazując swój obrzydliwy stosunek wobec nich i okazując pogardę dla wszelkich już zasad uczciwego rządzenia.

Cała rzecz rozpoczęła się niedługo po wyborach, lecz swoje apogeum osiągnęła dokładnie 26 września 2006 r., kiedy panowie T. Sekielski i A. Morozowski w programie. Teraz my! wyemitowali tzw.taśmy prawdy. Jak słusznie sądziłem, premier Kaczyński, w obronie swej skompromitowanej partii, rozpoczął zaciekły atak na wszystkich wokół. Już tydzień później, 3 października, najbezczelniejszy polski polityk, Jacek Kurski, wypowiedział mnóstwo oskarżeń, nijak mających się do całej sprawy. Zarzucił Janowi Rokicie tchórzostwo, wyszukał sprawy Milana Suboticia i rzekomego spisku TVN-u z PO. Wszystko dla sprytnego odwrócenia uwagi od prawdy. Sam J. Kaczyński próbuje wpędzić Polaków w stan ogłupienia, sądząc zapewne, że ciemną masą łatwiej się kieruje. Stąd wszystkie teorie spiskowe, układy, łże-elity. Spiski, spiski, spiski! Wszyscy przeciw PiS.

Nie można się na to godzić. Nie pozwalajmy, by władza postępowała niczym przerysowani politycy z Dnia świra M. Koterskiego Moja jest tylko racja, moja jest mojsza niż twojsza, właśnie moja racja jest racja najmojsza! Nie pozwalajmy, by tępiono prawdę, by nazywanie korupcji korupcją było semantycznym nadużyciem.

Chcę przypomnieć polskim parlamentarzystom, że władza nie jest środkiem na leczenie kompleksów. Przywołam tu tytuł najnowszej książki Tomasza Lisa. Polska, głupcze!

Albert Wasilewski, Olsztyn, 15 lat

Comments

comments

Dodaj komentarz