TO, CO SIĘ DZIEJE, NAPRAWDĘ ISTNIEJE! – Anna Kuleszewicz, 14 lat

Aż trudno uwierzyć w to, co się dzieje w naszym kraju. Ludzie jeszcze nie zdążyli otrząsnąć się z rozpadu koalicji, a tu Renata Beger zgotowała nam niespodziankę z aferą taśmową. Ledwo co przeżyliśmy szok po skandalicznym sposobie negocjacji, a tu znowu nowości…! Ale po kolei…

By zacząć, muszę powrócić do sprawy z kamerą w pokoju sejmowym posłanki Renaty Beger. W to, co pokazali dziennikarze programu „Teraz my!” w telewizji TVN, aż trudno było uwierzyć! Posłowie PiS sznurem odwiedzali panią Beger i zachęcali (często z niecenzuralnymi przerywnikami) do przystąpienia do ich partii, obiecując, że dzięki temu rozwiążą się jej problemy z prawem. Książkowy przykład korupcji. Ale nie według Prawa i Sprawiedliwości! Otóż przedstawiciele partii wciąż utrzymują, że to, co zrobili, nie jest niczym nadzwyczajnym. Och! Oczywiście, że nie! To tylko jakiś sPiSek… Brawa za zachowanie zimnej krwi!

Zaintrygowała mnie też sytuacja, która zdarzyła się w pewnym radiu. Dziennikarze zaprosili na rozmowę najsłynniejszego polskiego warchoła – Andrzeja Leppera. Jednak były wicepremier, z niewiadomych przyczyn, nie zjawił się w audycji. Zaproponowano więc słuchaczom, by dzwonili do radia i powiedzieli, co myślą o liderze Samoobrony. W pewnym momencie dziennikarz prowadzący odebrał telefon od starszej pani, która wyraziła się krótko: „Dla mnie to warchoł, warchoł, warchoł. Szczęść Boże!”. Biednej kobiecinie pomyliły się stacje! Jednakże tego typu słuchaczy często można usłyszeć w niezależnym Radiu Maryja… Zaczyna mnie to przerażać. Możliwe, że jesteśmy bliscy bycia świadkami powstania nowego odłamu chrześcijańskiego. Ciekawe, jakby się nazwali? Może Rydzykanci…?

Wiele kontroweresji (nie tylko moich) wzbudziło wystąpienie pana premiera w Stoczni Gdańskiej. Jarosław Kaczyński wyraźnie stworzył wśród narodu podział na .wy” i .my”. Z kamienną, jak zawsze, twarzą wypowiadał się, ostro krytykując opozycję i emanując drastyczną chciwością władzy. Przywodził wtedy na myśl żądne władzy… zombie. Ani miejsce, ani sposób jego wypowiedzi nie może być tolerowany w świecie dyplomacji. Ale pan Kaczyński ma gdzieś opinie innych – robi co, chce i jak chce, a skutki, niestety, widać.

Nie mogę nie wspomnieć o niecodziennym wydarzeniu mającym miejsce w ostatnią sobotę. Niemalże wszystkie partie wchodzące w skład naszej politycznej hierarchii w jednym dniu i w jednym miejscy zorganizowały… DEMONstracje! A ludzie? Ludzie zjeżdżali z całej Polski, by przejść kilka warszawskich ulic, niosąc transparenty i wykrzykując przeróżne hasła. Za Prawem i Sprawiedliwością szedł tłum osób starszych, trzymających biało- czerwone flagi. A organizatorzy pochodu, prócz własnego hymnu, próbowali zjednać sobie ludzi „Rotą” i innymi pieśniami, co w moich oczach uchodzi za skandal. Jednak Platforma Obywatelska wbiła im nóż w plecy „zbierając” dwukrotnie więcej zwolenników. Tego się Pis-owcy nie spodziewali…

Człowiek boi się już myśleć, co się może stać w ciągu najbliższych dni lub nawet godzin! Aż chciałoby się zaśpiewać: .To, co się dzieje, naprawdę nieistnieje…”, niestety, cytat ten, nie może się odnosić do dzisiejszej polskiej rzeczywistości…

Anna Kuleszewicz, 14 lat

Comments

comments

Dodaj komentarz