Trzy po trzy i jeszcze trzy – Jagoda Maćkowiak, lat 15

Niedawno do mojego gimnazjum zawitali długo oczekiwani goście. Były to dwie całkiem miłe, uśmiechnięte panie. Oglądały szkołę, rozmawiały z nauczycielami i uczniami. Właściwie powinien im towarzyszyć jeszcze pewien pan w mundurze, ale niestety nie mógł przybyć. Widząc nasze zapewne okropnie rozczarowane spojrzenia, zapewniono nas, iż ów osobnik odwiedzi szkołę w innym terminie.  Doprawdy cudowna wiadomość. Mówi się, że głupi ma zawsze szczęście. Sprawdziło się, dwie eleganckie panie przyszły porozmawiać z moją klasą. Jako że czasem nie jesteśmy zbyt rozmowni i nie gadamy bez potrzeby, dyskusja do burzliwych nie należała, naturalnie ku lekkiemu rozczarowaniu wizytatorek. Swoją drogą, chciałam już rozłożyć się na ławce, ale wrodzona kultura mnie powstrzymała – w końcu to osoby z zewnątrz, trzeba robić dobre wrażenie. Pytania (niestety, słabo napędzające motor konwersacji) zadawała tylko jedna z pań, druga bacznie nas obserwowała. Zaserwowano nam zestaw pytań, w których motywami przewodnimi były słowa: bezpiecznie, niebezpiecznie, opieka, zagrożenia. Łatwo się więc domyślić, czego ta rozmowa dotyczyła. Ogólnie: czy czujecie się bezpiecznie w szkole/autobusie/wśród uczniów? Zapomniałabym dodać, że podczas naszego spotkania z paniami wyproszono z klasy nauczyciela, byśmy czuli się niezmiernie komfortowo (o ile komfortem można nazwać siedzenie którąś już godzinę w twardej ławce i odpowiadanie na prawie identyczne pytania). Czy taki scenariusz czegoś Wam nie przypomina? Zapewne słyszeliście o tym miliony razy w przeróżnych mediach… Ależ tak! To owe słynne, giertychowskie TRÓJKI SZKOLNE (w moim przypadku tylko dwójka).  TRÓJKI SZKOLNE, mające być podstawą powstałego w wyniku przebłysku geniuszu programu „Zero tolerancji”. Jeśli to ma być fundament tego zamysłu, już zaczynam się bać, jak będzie wyglądała całość! Jaki fundament – taka cała reszta! Oj, w tym przypadku nie ma co się spodziewać nadzwyczajnych osiągnięć. Wątpię, czy pytanie uczniów o bezpieczeństwo da jakieś rezultaty. Gdy ktoś czuje się niebezpiecznie, przecież nie powie tego na głos, bo będzie się bał reakcji klasy… A uczniowie w większości powiedzą to, co chcieliby, by wiedział szanowny pan Giertych. Chociaż podobno niedaleko mojego gimnazjum odkryto „strefę zagrożenia”, jednakże podejrzewam, iż dokonano tego przez wskazówki bądź zażalenia nauczycieli. Takie TRÓJKI mają powoli, acz systematycznie, spenetrować każdą polską szkołę, po czym wyciągnąć dalekosiężne wnioski. Co zrobią z tymi wnioskami? Na szczęście zbytniego pojęcia nie mam i wolę dla własnego dobra się nie zastanawiać. Pamiętajcie: nie znacie dnia ani godziny, gdy na wasze szkoły najedzie TRÓJKA SZKOLNA! Jeśli tylko ujrzycie w okolicy szkoły dwie podejrzane osoby i policjanta to możecie być pewni, że nadeszła dla Was chwila prawdy.

 

Jagoda Maćkowiak, lat 15

Comments

comments

Dodaj komentarz