Wizyta Busha w Polsce – Maciej Grenda, 16 lat

Całkiem niedawno zakończyła się wizyta George a W. Busha w Polsce. Dla tej części światłych Polaków, którzy wiedzą, co w świecie piszczy, była to
okazja do wielu pytań o amerykańską tarczę antyrakietową. Do szczytu państw G8 telewizyjne sondaże biły po oczach klarownym sprzeciwem
naszego społeczeństwa w sprawie amerykańskich wyrzutni rakiet na naszymterenie. Na szczycie G8 nieformalny samodzierżca, a formalny prezydent
Rosji, Władimir Putin, okazał się być politykiem elastycznym niczymprogram wyborczy PiS-u. Jego zręczna propozycja amerykańskich radarów w
Azerbejdżanie zaskoczyła przywódcę USA, który określił ją interesującą.Można to określenie przetłumaczyć z języka
dyplomacji jako "poważną, opłacalną ofertę, godną, by z niej korzystać". W takiej sytuacji polsko-amerykańskie animozje powinny iść w kąt. Tarcza
jest inwestycją na lata, projektem nie tylkodla nas czy nawet naszych dzieci, a dla przyszłych pokoleń. Kto wie, jakie
zbójeckie państwa  mogą powstać na świecie do tego czasu więc bierzmyokazję, kiedy się nadarza! Właściwa nam, Polakom,
martyrologia jest w tym przypadku kompletnie niepotrzebna (vide niektóreprasowe żale co do np. planu Marshalla bądź naszej sytuacji frontowej w
1939 r.) Naturalnie, nie zadowalajmy się w zamian byle offsetem. Rzeczpospolita pisze, że "to Amerykanie powinni występować w roli
petenta". Podążając tropem powyższej argumentacji jest to bzdura,jakkolwiek dokumentnie nietrafioną zagrywką byłoby to pokazać. Rosyjski
prezydent, jako były agent KGB, lubuje się w zakulisowych rozmowach, które są kwintesencją wielkiej polityki. Jeśli Putin wygra tę rozgrywkę,
garść rosyjskiego niedźwiedzia może znów niebezpiecznie zacisnąć się na gardle polskiego orzełka. A tego, mimo sentymentów lewicowych oszołomów
pokroju Ikonowicza, naprawdę nie chcemy.
 
 

 

 

Maciej Grenda, 16 lat

Comments

comments

Dodaj komentarz