Władza dla Was – i wszystko jasne! – Judyta Strychalska

Jak większość panienek w młodzieńczym wieku opiekuję się w mym domu zwierzętami, w tym dwoma psami i zaborczą kotką. Miło się patrzy na ich przyjaźń. Śpią obok siebie, wspierają duchowo, a kiedy trzeba, dzielne psiaki trzepią futra obcym kotom , bo takich intruzów żaden szczekający czworonóg nie toleruje. Honorowo traktowana jest tylko kotka. Ale cóż to? Ta wielka miłość trwa do momentu zapełnienia miski z jedzeniem. Wtedy całe towarzystwo rusza na siebie z zębami nie oszczędzając się wzajemnie, a zgiełk, pisk i donośne warczenie świadczą o tym, że żarty się skończyły. Na szczęście nic nie jest wieczne – kiedy tylko miska opustoszeje, walki się kończą i miłość wraca ponownie. Nie dziwię się jednak tym przemianom, bo mamy w końcu do czynienia ze światem zwierząt. Niestety, z dużą przykrością obserwuję identyczne zjawisko w odniesieniu do naszych parlamentarzystów. Dorośli, poważni ludzie, z krawatami i bez, zachowują się jak w dżungli. W imieniu dobra Polski opluwają się wzajemnie, dążąc bez skrupułów do unicestwienia przeciwnika, wyzywając się od warchołów i różnych takich, a potem dla ratowania stołków, ramię w ramię, niemal z pieśnią na ustach, maszerują wspólnie po LEPSZĄ PRZYSZŁOŚĆ DLA KRAJU. Pewnie młoda jestem i głupia, ale jakoś tego poświęcenia służącego dobru Polski nie dostrzegam . Według mnie nie da się tak naprawdę złączyć węzłem małżeńskim umownego psa i kota. A jeśli już uda się to na siłę połączyć, to DZIECI Z TEGO NIE BĘDZIE. Ten wielki, pełen miłości sojusz, będzie miał jednolity charakter – trochę spokoju w restauracji hotelowej, a za chwilę darcie pierza w wyścigu po kasę. Jeśli tak sobie panowie wyobrażacie tę lepszą Polskę, to informuję Was, że za kilka lat zostaniecie w tej Polsce sami, bo ja i moi rówieśnicy pryśniemy stąd za granicę. Być może dla Was to nie tragedia, bo będziecie mogli wygodnie, w mniejszym tłoku ujeżdżać luksusowe auta, latać samolotami i otaczać się dziesiątkami ochroniarzy oraz konwojami zmotoryzowanych policjantów. To rzeczywiście potraficie. A o tym, że unikacie tłoku przekonywać nikogo nie muszę – wystarczy popatrzeć na zapełnioną średnio ? pięcioma posłami salę sejmową. Nie dziwię się tej frekwencji, bo któżby za tak marne pieniądze marnował czas na wysłuchiwanie ględzenia. No, chyba, że wreszcie podniosą diety ?. Śmieszne, pewnie tak – szkoda tylko, że prawdziwe!

Judyta Strychalska

Comments

comments

Dodaj komentarz