Wojna lustracyjna – Michał Michałowski, lat 17

Ach, ta lustracja! Nic nie jest w naszym kraju tak modne od 9 lat, jak właśnie ta ustawa, która mrozi krew w żyłach nawet najbardziej wytrwałej opozycji. Już bowiem od 9 lat coraz to nowe rządy próbują jakoś poradzić sobie z tą feralną ustawą i za każdym razem są jakieś niepowodzenia i mankamenty, które trzeba oczywiście zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego. Biją się bowiem dwie propozycje: czy ujawnić tylko nazwiska i personalia osób donoszących do SB (ta inicjatywa ma więcej zwolenników), czy może ujawniać totalnie wszystko (łącznie z preferencjami, strukturą majątku oraz członkami rodziny). Partia

rządząca widać jest zwolennikiem tego drugiego rozwiązania, gdyż nowa ustawa miała na swej mocy prawo do ujawniania niemal wszystkich danych (i to dosłownie). Lecz tradycji stało się zadość i już po rekordowym czasie kilku dni ustawa została zaskarżona do Trybunału przez SLD. Chodziło o niesamowitą wręcz sprawę: PiS chciało obronić swój sejmowy

prestiż, natomiast SLD chciało mocnego triumfu, pokazującego dokładnie, iż jest obrońcą starych wartości III RP. I rozpoczęła się bitwa; SLD zaskarżyło ponad 45 punktów nowej ustawy, chodziło więc o potężną stawkę. PiS na obrońcę swych racji wyznaczyło pełnomocnika Arkadiusza Mularczyka, starej SLD bronił tradycyjnie nieustraszony Ryszard Kalisz. Więc rozpoczęła się batalia: PiS bronił ustawy, SLD ją zaskarżało. Przeciętnego obywatela doprowadziłoby to do zlasowania mózgu. Spodziewać się należało, że PIS będzie musiał wytoczyć naprawdę solidne argumenty, jeśli chciało nie doprowadzić do klęski ustawy. I wywaliło (za przeproszeniem) z naprawdę potężnej armaty. Mularczyk bowiem wystosował wniosek o to, iż dwóch z sędziów było czujkami SB. Tyle że nie wiadomo,

jak on to zrobił. Na zdobycie tych informacji musiał przejść niezmierzone archiwa IPN, i na kilka godzin przed posiedzeniem je przeczytać. Lecz i to mu nie pomogło; podczas posiedzenia Trybunału poseł Mularczyk powiedział, iż nie pamięta zbyt dobrze treści owych

dokumentów. Całkiem nieźle, obrona naprawdę pożal się Boże! Mularczyk jak mały kogutek stał przed rosłymi kogutami Trybunału jak wróbel przed łabędziem. Aż się prosi, by zacytować słowa pana Zagłoby z „Potopu" Sienkiewicza: „Wybaczcie panowie temu kogutkowi, bo nie wie on jeszcze, gdzie ogon, a gdzie głowa". No podobieństwo wprost niesamowite. Można pozazdrościć. Gdy już wszyscy  powiedzieli, co powiedzieć mieli, nastąpił ten pamiętny dzień; wyrok Trybunału Konstytucyjnego. I pogrążył on PiS:

niemal cała ustawa była, lekko mówiąc, niezgodna z ustawą zasadniczą, jaką jest konstytucja. Partia Kaczyńskich przegrała bitwę trybunalską triumfowało SLD. Prestiż PiS-u pękł jak balonik. Nie należy się więc dziwić radości SLD. Może więc tym razem PIS weźmie się do roboty i napisze taką ustawę lustracyjną, która będzie pasować wszystkim obywatelom. Czyli ustawę lustracyjną z prawdziwego zdarzenia.

 

                                   Michał Michałowski, lat 17  misiak6631@wp.pl

 

Michał Michałowski, lat 17

Comments

comments

Dodaj komentarz