Wrr! Za oknami woda się leje – Krzysztof Pyzia

Wrr! Za oknami woda leje się strumieniami. Wprowadzają człowieka w nastrój przygnębienia. A co słychać u pielęgniarek i rządu? Nic entuzjastycznego. W obecnym czasie postęp negocjacyjny ugrzązł w jednym wielkim marazmie. Choć nadzieje na rychłe posunięcie sprawy  do przodu dawał powrót Zbigniewa Religii do negocjacji, to niestety tak się nie stało. Wprawdzie minister zasiadł do stołu negocjacyjnego, jednak do tej pory nie udało mu się zawrzeć wyczekiwanego przez wszystkich kompromisu. I pewno jeszcze długo mu się to nie uda, bo jak się sam mógł o tym niedawno przekonać, nie uzyskał pełnego poparcia w negocjacjach ze strony premiera, a tym samym i ze strony prezydenta.

Co ciekawe, można odnieść wrażenie, że premierowi się nie spieszy z zakończeniem okupacji pod swoją Kancelarią. Widocznie zdążył już się przyzwyczaić do cogodzinnych „pohukiwań” butelkami wypełnionymi kamieniami przez strajkujących. A i pielęgniarkom się nie spieszy, skoro nadal pozostają nieugięte przy stole negocjacyjnym. Trzymają się twardo swoich postulatów, nie spuszczając z tonu. Ale nie ma się co im dziwić. W końcu każdy musi walczyć o swoje!

Zastanawiam się, czy premier czasem nie uknuł w swej głowie jakiegoś niecnego planu? Skoro  on nie spieszy się z negocjacjami, to może myśli, że pielęgniarki dobrowolnie zakończą strajk jesienią, a już na pewno zimą, kiedy spadnie śnieg? Bo przecież jeśli nie udało się   choć na półmetku znaleźć, kompromisu w ciągu ponad dwóch tygodni, to po co się spieszyć ? Na dodatek premier nie będzie musiał trwonić swojego jakże cennego czasu dla  „jakiś tam strajkujących”. A jak zima nadejdzie, to wtedy premier na pożegnanie strajkującym przyniesie jakieś gorące napoje i zaśpiewa piosenkę „Szczęśliwej drogi już czas”!

Miejmy nadzieję, że te wydumane fanaberie się nie spełnią, i już wkrótce będziemy mogli usłyszeć informację o zawarciu ugody na linii pielęgniarki – rząd. W końcu rząd musi mieć świadomość tego, że pielęgniarki nie są głuche i doskonale słyszą o wzroście gospodarczym, dzięki czemu ich apetyt na podwyżki gwałtownie wzrósł! Zresztą również i pielęgniarki nie są bez winy. Nie chciałbym ich pouczać, ale muszą one mieć na uwadze, iż bezpodstawne zwalnianie ze swoich miejsc pracy może przynieść dla nich mizerne skutki. Drogie Panie! Nie nabierajcie się na te wspaniałe hasła, że potrzebują Was za granicą! Co z tego, że potrzebują, skoro większość z Was nie zna obcego języka, a bez tego ani rusz! A co w takim wypadku z Waszymi rodzinami? Chcecie je zostawić, albo rujnować im życie poprzez wyjazdy na obczyznę? Pamiętajcie, że za granicą chleb już nie smakuje tak samo, a smakiem prawdziwej polskiej szynki możecie się jedynie rozkoszować w  wyobraźni, bo w rzeczywistości to nawet ze świecą jej nie znajdziecie!

 


Krzysztof Pyzia

Comments

comments

Dodaj komentarz