Wyborczy Katyń – Ola Retman, 16 lat

 

Uff… pomyślałam, gdy nagle w piątkowe popołudnie prezydent ogłosił zmianę daty awansowania o jeden stopień oficerów zamordowanych w Katyniu, Charkowie i Twerze. Tym samym, na szczęście, nasz rząd naprawdę w ostatniej chwili się opamiętał, zachowując jaką taką twarz. A jaką taką, ponieważ już od początku tegoroczna data obchodów budziła wiele kontrowersji i sprzeciwów. Przecież od 17 lat to kwiecień był miesiącem tychże uroczystości, które organizowała Federacja Rodzin Katyńskich. Dlaczego w tym roku postanowiono go zmienić? Skąd ta decyzja? Po co to przyspieszenie? Nie mogę znaleźć innego wytłumaczenia, niż zbliżające się wybory oraz kampania propagandowa z nimi związana. Miało być podobnie, jak 17 września: serwisy informacyjne jako pierwszą i najważniejszą wiadomość podają hołd Lecha Kaczyńskiego z patriotyczną nutą w tle i już procenty idą w górę. Wszelkie granice zostałyby przekroczone: krew pomordowanych oficerów haniebnie zmieszałaby się z brudną kampanią medialną. I w żaden sposób nie przekonują mnie tłumaczenia ministra obrony narodowej, Aleksandra Szczygło, że wrzesień i październik to dwa czarne miesiące w historii, które symbolizują atak Związku Radzieckiego i Niemiec na Polskę. Niewątpliwie, o wiele lepszą, oddającą należytą cześć i atmosferę tamtych dni byłaby data kwietniowa, 68. rocznicy zbrodni. A już argument, że chciano połączyć   .premierę filmu „Katyń" z tymi obchodami, wydaje się absurdalny. Przecież sam reżyser, Andrzej Wajda, oburzony zaistniałą sytuacją, zareagował, wysyłając list do prezydenta z prośbą o niełączenie politycznych rozgrywek z osobą swojego ojca, Jakuba. Cieszmy się, że prezydent zareagował. A w sumie to został do tego niejako zmuszony poprzez list Wajdy, protesty opozycji, zapowiadany bojkot uroczystości rodzin ofiar, aktorów i członków Federacji, których zabrakłoby, ale za to oczywiście byliby „najważniejsi" przedstawiciele strony rządowej.

 

 

 

 

 

 

Ola Retman, 16 lat

Comments

comments

Dodaj komentarz