Wybory i oszczędność – Leszek Wiszniewski, 16 lat

W niedzielę 12. 11 .2006 roku Polacy wybierali „swoich” ludzi do rad miejskich, powiatowych, sejmików wojewódzkich oraz burmistrzów i wójtów. Chyba we wszystkich miastach kampanie wyborcze były urządzone z wielką pompą. Komitety rozklejały plakaty, w telewizjach ukazywały się spoty wyborcze, odbywały się spotkania z wyborcami. Wszystkie te zabiegi miały na celu zachęcić ludzi do uczestniczenia w wyborach i głosowania na „jedyną” słuszną partię w danej miejscowości.

W walce o stołki stanęło tysiące obywateli. Niestety nie zawsze były to osoby, którym można zaufać. Czasami były to także osoby, które chyba nie wiedziały co robią. Przykładem może być kandydat na prezydenta Białegostoku Krzysztof Kononowicz. Nie chcę wnikać, kto namówił tego Pana na kandydowanie w wyborach, ale wiem jedno ta osoba wystawiła Pana Krzysztofa na pośmiewisko. Jest mi go nawet trochę żal, gdyż traktował tą kandydaturę bardzo poważnie.

W ubiegłą niedzielę miałem okazję wraz z rodzicami uczestniczyć w głosowaniu. Muszę przyznać, że po przybyciu do lokalu wyborczego przecierałem oczy ze zdumienia. Rodzice otrzymali 4 kartki, na których mieli głosować. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie wielkość kart oraz ich kolor. Dlaczego obywatele dostali karty w potężnym formacie? Tego nie wie chyba nikt. Ludzie przecież nie są ślepi (nazwiska kandydatów były napisane dużą czcionką), a jeśli mają problemy ze wzrokiem, to zabierają ze sobą okulary. To samo dotyczy się koloru tych kart. Wydaje mi się, że wszyscy obywatele potrafią czytać, więc po co wprowadzać różne kolory?

Miało być tanie państwo, a wydaje mi się, że jest jednak drogie. Uważam, że na następne wybory warto wprowadzić karty formatu A4 i w białym kolorze. Na pewno zmniejszy to koszty organizacji. Miejmy nadzieję, że po tych wyborach, chociaż część obietnic zostanie zrealizowana, a pieniądze wydane na kampanie i wybory nie pójdą na marne, a można je liczyć w milionach złotych.

Leszek Wiszniewski, 16 lat

Comments

comments

Dodaj komentarz