Wypijmy za błędy – Magdalena Madeja,

Ciąg dalszy sukcesów naszych polityków. Skazana na fiasko próba ratowania systemu pierwiastkowego to dopiero początek błędów, nadziei i rozczarowań. Niemcy po raz kolejny świętują. Tym razem udało się im, ażeby właśnie na złość Polakom, przeforsować definicję wódki. Niemiecki europoseł Schnellhardt aż uniósł ręce w geście triumfu. Wszak zdołał złamać monopol najbardziej nie lubianych sąsiadów, którzy wnerwiają Europę. Mniejsza o to, że bananowa mamałyga będzie teraz „prestiżowym” trunkiem, szkoda tylko, że to znów uderza w naszą gospodarkę. To już taka polska przypadłość, że nie możemy sobie dobrze poradzić z importem surowców, a jak mamy coś na eksport, to i tak nam wiatr w oczy wieje. Oczywiście optymiści wciąż uważają, że nie zabraknie koneserów, którzy cenią wielowiekową tradycję, ale to tylko kolejna z tych nadziei. Chociaż to nie najbardziej chlubny interes, to opłacalny. Bo 4,5 miliarda piechotą nie chodzi (ale, co to dla nas, przecież my finansujemy walki na wszystkich frontach). A gdyby tak zbierać rok w rok, to po niecałych czterech latach byłoby wreszcie na spełnienie marzeń lekarzy. Sam wicepremier Gosiewski przeliczył przecież, że potrzeba nam, bagatela, 17 miliardów, by uszczęśliwić naszych „białych niewolników”, jak zresztą się sami nazwali. Ech, i znowu to nie nasza wina, że jest jak jest. Odkładalibyśmy z wódki i za parę lat byłoby po sprawie. A tak, to nie wiadomo kiedy starczy na godziwe pensje. No trudno, pozostało tylko kosić konkurencyjną rakiję i czekać.

 

Magdalena Madeja,

Comments

comments

Dodaj komentarz