Wyścig partyjnych szczurów – Magdalena Madeja, 16 lat

Wybory samorządowe winny się raczej nazywać wyścigiem szczurów partyjnych, które pod sloganami uczciwości i odpowiedzialności, podszywając się pod pięknie brzmiące nazwy ugrupowań, ile sił w nogach, a raczej łokciach, gnają po pierwsze z brzegu stanowiska. Byle się zaczepić, a dalej to już pójdzie jak z płatka. Chwała Bogu, że już za nami czas usilnego przekonywania o pseudoprzewadze pana Iksińskiego nad Panią Igrek. Ileż można wytrzymać presję społeczeństwa! Co drugi w Irlandii, co czwarty bez pracy, co trzeci kandyduje. Byle się porządnie oplakatować i omamić sąsiadów, ewentualnie jakaś kiełbaska przedwyborcza. Nic nie kosztuje, a nuż się uda i przyszłość zapewniona. Żonaty z trójką dzieci wabił rzekomym doświadczeniem i stawianiem sobie za nadrzędne cele w swojej działalności poprawę warunków życia podmiotu, jakim jest gospodarstwo domowe. Student prawa, kawaler chciał za wszelką cenę nakłonić, żeby głosowali właśnie na niego, ponieważ jest osobą młodą, kreatywną, niezależną i nieuwikłaną w problemy rodzinne. I jeden, i drugi to mina, bo odkąd świat żyje, trójka dzieci to aż trzy razy większe zapotrzebowanie na czas, kasę i przyszłe stołki, a deklaracje młodych spełzną na niczym. Jak wejdą w te szranki „to się wyprostują”.

Te wybory przyniosły definitywny kres „kalendarzykowym i długopisowym przekupstwom”. Tym razem decydującym czynnikiem była dosłowna przewaga liczebna członków rodziny kandydata. Wygrał pewnie pan żonaty, ale tylko pod warunkiem, że jego dzieci są pełnoletnie. Pan kawaler musiał wesprzeć się sam. Cała reszta została w domach i z boku patrzyła na cały cyrk. Wszystko wydawałoby się dramatycznie patowe, ale nie jest jeszcze aż tak tragicznie. W końcu jak prawie wszyscy zasiądą na skórzanych fotelach, to warstwy utyskującej z powodu polityki będzie brak. Byle do następnych wyborów.

W V, VI… X RP będzie już sama władza. I o to chodzi! Bo wtedy wszystkim będzie się żyło lepiej!

Magdalena Madeja, 16 lat

Comments

comments

Dodaj komentarz