Zapewne wielu dorosłych uważa… – Anna Szemerluk, III F lat 15

Zapewne wielu dorosłych uważa, że młodzież w tym kraju o polityce ma pojęcie znikome, albo wręcz żadne. Bardziej od panów w krawatach w czerwono- białe paski i tego wysokiego jegomościa zajmującego się polskim szkolnictwem interesują nas gry komputerowe lub, co gorsza, demoralizacja rówieśników i wandalizm. Chociaż te ostatnie cechy najczęściej i z wielką satysfakcją przypisuje polskiej młodzieży wyżej wymieniony osobnik o kolosalnym wzroście. Jednak, nic bardziej mylnego. Młódź IV Rzeczypospolitej nie składa się tylko z zagrażających społeczeństwu, upadłych, zepsutych wykolejeńców. Wśród nich żyją również młodzieńcy i dziewczęta, którzy chcą się uczyć, mają pewne plany i ambicje i nie podoba im się to, co dzieje się na polskiej arenie politycznej. Oglądają „Wiadomości”, czytają gazety i słuchają radia. Widzą i słyszą ile absurdów, niedorzeczności i pomyłek rządzi tym krajem! Jak inaczej nazwać polityków, którzy szerzą wśród obywateli nonsensowne teorie na temat homoseksualizmu i pedofilii? Tylko w IV Rzeczypospolitej można łączyć oba te terminy i dawać im wspólną definicję. Tylko polski poseł może być tak ograniczony, by krzewić wśród swoich rodaków nietolerancję, ignorancję i niewiedzę. To samo tyczy się pewnego profesora, który odważył się podważyć teorię Karola Darwina dotyczącą ewolucji i pochodzenia człowieka, i małpy od tego samego przodka! Teorię liczącą sobie już 174 lat, dowiedzioną i potwierdzoną przez wielu innych badaczy żyjących już po Darwinie! Młodzi ludzie naprawdę nie chcą, by o losach ich państwa decydowali ludzie pokroju Wojciecha Wierzejskiego, czy Macieja Giertycha, bo jak łatwo się domyślić, to o nich pisałam. Na wysokich stanowiskach powinni zasiadać ludzie nie tylko wykształceni, ale po prostu wyważeni, rozsądni i naprawdę inteligentni, niezależnie od ilości szkół które ukończyli. Ja i moi rówieśnicy jesteśmy zmęczeni dezorganizacją, zakłamaniem i interesownością politycznych graczy w Polsce. Używam określenia „graczy”, bo jak inaczej mam nazwać ludzi, którzy albo są pionkami w rękach innych, albo sami decydują o zasadach i przebiegu gry, która ma wyglądać jak rządzenie, a tak naprawdę jest tylko kiepskim substytutem władzy. Czekamy niecierpliwie na zmiany w polskiej polityce, na prawdziwych polityków, a nie błaznów i krętaczy, dla których ważna jest tylko walka o stołki i wpływy. Mam nadzieję, że dane mi będzie żyć jeszcze w państwie, gdzie rządzą ludzie mądrzy i stali, a nie istoty zmienne i wahające się. Ciekawe tylko, która to będzie Rzeczypospolita? Ósma? Dziesiąta? Na razie wiem jedno-na pewno nie czwarta.

Anna Szemerluk, III F lat 15

Comments

comments

Dodaj komentarz