Zieloni – Marcin Bubiński XIII LO we Wrocławiu



Ukatrupić dwutlenek węgla. Z takim przesłaniem, zjechali się do Kopenhagi, na szczyt klimatyczny, możni tego świata. Tylko, czy w obliczu coraz to nowszych dowodów, które obalają mit globalnego ocieplenia, jest sens dywagować nad tą sprawą?

Wirtualny wzrost

Za sprawą wpadki CRU (instytut badający rzekome zmiany klimatyczne), do opinii publicznej przedostały się materiały jasno mówiące, iż dane dotyczące ocieplenia klimatu są fałszowane. Rzekomy wzrost temperatury to bujda, jakich mało. Temperatura nie wzrosła od 1998 r. A polskiemu wybrzeżu grozi pokrycie lodem i to wszystko dzięki globalnemu ociepleniu.

Eko indoktrynacja

Cała ta doktryna, mówiąca o winie CO2 za zło całego świata przesiąknięta jest ideologią. Głównie tą skrajnie lewicową, niechętną przemysłowi, postępowi i rozwojowi gospodarczemu. Kapłani tej nowej religii, posługują się socjotechnikami, polegającymi na wzbudzaniu strachu i poczucia winy u ludzi. Doskonale wiadomo, że na niczym się tak nie zarabia, jak na ludzkim strachu. Wystarczyłoby tylko logicznie pomyśleć, aby zobaczyć, że argumenty apologetów globalnego ocieplenia są pozbawione racjonalności. Gdyby uznać, że dwutlenek węgla ma zgubny wpływ na zmiany środowiskowe, to należałoby zakazać ludziom oddychać, ponieważ podczas wymiany gazowej, wydychamy ten związek chemiczny. A ile trwa era ciężkiego przemysłu na Ziemi? Nie więcej, jak jakieś 100, 150 lat. Czy człowiek byłby zdolny zakłócić porządek planety trwający od milionów lat, w tak krótkim czasie? Poza tym żaden z tych autorytetów, nie wypowiedział się o ile należałoby ograniczyć emisję gazów cieplarnianych, by odwrócić zachodzące zmiany. Niektórzy eko − demagogowie mówią o ograniczeniu tego zjawiska do zera. Czyli głoszą, abyśmy wrócili do życia w jaskini. Wielka szkoda, że ludzie rozpowszechniający antyhumanistyczne idee mają tak ogromny wpływ na możnych tego świata. Tak będzie dopóki grupie cwaniaków przynosi to wymierne korzyści.

Świetny biznes

Cały ruch ekologiczny deklaruje, iż występują przeciw wielkim korporacjom, niszczącym ekosystem naszej planety. Jako lek na cało zło, proponują odnawialne źródła energii, które są nieskuteczne i nieporównywalnie drogie w zetknięciu z wydajną i tanią energią atomową. Dlaczego ekologowie są przeciwni energii jądrowej? Odpowiedź jest prosta, ponieważ za atom żadne prywatne podmioty nie zgarną grubej gotówki. Handel limitami na emisję CO2 również stał się świetnym biznesem. Laureat pokojowego Nobla Albert Gore zarabia na tym procederze 100 mln dollarów rocznie. W tym wypadku grupy, będące beneficjentami takiego stanu rzeczy, będą intensywnie zabiegały, aby jak najwięcej osób wierzyło w globalne ocieplenie, bo jest to w ich interesie.

Głos rozsądku

Nigdy nie myślałem, że będę chwalił Chiny, kraj w którym depcze się ludzką godność. Jednak w jednym wypadku wraz z Indiami kraj ten zasłużył na pochwałę. Chińczycy i hindusi powiedzieli „nie” redukcji emisji dwutlenku węgla, stawiając na pierwszym miejscu dobro i interes swojego państwa, a nie naukowe hipotezy, nie mające potwierdzenia. Szkoda tylko, że decydenci innych krajów nie są tak rozsądni i każą nam wraz z rzeszą nawiedzonych ekologów i biznesmenów, płacić za coś, czego nie ma i najlepiej, abyśmy nie stawiali pytań, tylko po prostu byli kompletnie zieloni i sięgali do portfeli.

 

 

 

 

Marcin Bubiński XIII LO we Wrocławiu

Comments

comments

Dodaj komentarz