Znowu na początek… – Radosław Łozowski 17 lat

Znowu na początek wstęp dla redakcji: nie spodziewam się ,że to wydrukujecie …ale i tak nie mogłem odmówić sobie przyjemności skomentowania paru spraw ..piszę dla frajdy, wysyłam ot tak sobie ale mniejsza z tym. Wiem, że jako dorośli dziennikarze poważnej gazety chcecie utemperować naiwnego nastolatka, który ma niewiadomo jakie wyobrażenie o sobie samym. ok. Z tym, że ja takowego nie posiadam…sądzę, że moje teksty są słabe, niekiedy przeciętne ale treściwe….pisać ,że są "o parę długości lepsze" posłużyłem się regułą mniejszego zła -bo to co zazwyczaj drukujecie to albo jakieś śmiechutne niczego nie wnoszące do tematu tekściki silącego się na zabawność kolesia (który był łaskaw mi odpowiedzieć) albo nawoływawczo – dramaturgiczne teksty, które też czegokolwiek nowego nie wnoszą. Publicystyka z tego co mi wiadomo polega na przedstawianiu swoich poglądów w bieżących sprawach tak żeby czytelnik mógł się z nimi zgodzić bądź nie. A pisanie tekstów w stylu "uczyńmy Huberta H. prezydentem ,załóżmy partię -sam Andrzej Lepper złapie się za głowę itd jest bezcelowe i świadczy o totalnej płyciźnie intelektualnej i dlatego w tamtym wstępie użyłem słowa "badziewie" a co do braku kultury itd. – nie wszyscy muszą być kulturalni. Opublikowano raport z likwidacji wsi…złośliwie, banalnie, ironicznie i kolokwialnie Można by stwierdzić, że z wielkiej chmury mały deszcz-raport, który miał być szokiem, krwawym tsunami po którym już nic nie będzie w Polsce takie samo jak było okazał się świstkiem opisującym afery o których powiedziano już właściwie wszytko właśnie w tych niby opanowanych przez wsi mediach. Zamiast głośnych nazwisk z pierwszych stron gazet ujawnieni zostali ludzie, których należy uznać za nieznaczące płotki. Poza tym wyżej rzeczony dokument aż roi się od nieścisłości, niedopowiedzeń i ryzykownych tez. Zaraz po opublikowaniu raportu usłyszeliśmy, że jest to "tylko raport cząstkowy" potem pewnie będzie następny raport cząstkowy, potem następny i tak do końca kadencji sejmu. Sam dokument i to co się wokół niego dzieje dobrze wpisuje się w styl rządzenia jaki za najodpowiedniejszy uznali bracia Kaczyńscy a który charakteryzuje to czego jesteśmy świadkiem czyli sztuczne podgrzewanie atmosfery wielkich przemian i rozliczeń, które miały nadejść wraz z pismem. Lecz mimo najszczerszych chęci niezwykle ciężko oprzeć się wrażeniu, że Pis -z definicji antykomuniści w kierowaniu nawą państwową kierują się marksistowską zasadą, że kilkaset razy powtórzone kłamstwo w końcu staje się prawdą. Stąd huczne zatrzymania, głośny raport wsi itd. – Jarosław Kaczyński całkiem słusznie zresztą doszedł do wniosku, że szum jaki powstaje wokół błahych z natury spraw samoistnie nadaje tym sprawom rangę na, którą nie zasługują i przez to pozwala im zatuszować te kwestie, które na prawdę są istotne a w których rządzący mają niewiele do zaproponowania. I patrząc na to nie ma co się obruszać na polityków bo jak powszechnie wiadomo popyt nakręca podaż czyli inaczej mówiąc dopóki będą idioci, którzy tych opowiastek o układzie i sprzymierzonych liberałach słuchają i na ich podstawie kształtują swój światopogląd dopóty politycy będą z tego korzystać.

Radosław Łozowski 17 lat

Comments

comments

Dodaj komentarz