Żyć jak prezydent z premierem – Szymon Żywicki

Kiedyś mówiło się żyć jak pies z kotem. Wczoraj byłem w sklepie i obserwowałem młode 
małżeństwo z dziećmi, rodzeństwem. Bracia bardzo kłócili się ze sobą, po czym mama
powiedziała do ojca: "Ci to żyją jak prezydent z premierem". Te słowa zmusiły mnie do
zastanowienia się. Jak jest naprawdę, co doprowadziło do tego, że ludzie sami śmieją się z
władzy, tworząc nowe związki frazeologiczne.21, a właściwie 22 października ( PKW ociągała
się z ogłoszeniem wyników) skończyła się IV RP, a zaczęła V, w której króluje dogadywanie,
kłótliwość i wzajemna nienawiść. Pierwsze spięcie na linii Prezydent-Premier powstało
przy wybieraniu przez pana Tuska współpracowników. PIS-owi coś się pomyliło i zapominając
o Konstytucji z 1997r. wpierali nam wszystkim, iż prezydent ma prawo decydować o tzw.
resortach siłowych, czemu wtórował Prezydent.  Z czasem utworzono Gabinet bez "pomocy"
Głowy Państwa. I tu zrodził się kolejny konflikt. Prezydent się obraził, lecz nie wiadomo
dokładnie o co. Po kilku dniach pan Tusk przeprosił pana Kaczyńskiego za bardzo nie
wiedząc za co. Jakiś czas później panowie poróżnili się ponownie. Tym razem na drodze stał
Traktat Europejski, który i tak podpisano mimo pretensji pana prezydenta. Dziś "Dziennik"
opublikował stenogram z posiedzenia rady gabinetowej. Prezydent czepiał się słówek, nie
zwracając uwagi na merytoryczne przesłanie ministrów. Z każdym dniem bliżej do wyborów
prezydenckich. Wtedy okaże się, kto tak naprawdę w tym starciu był kotem, a kto psem...
 

 

Szymon Żywicki

Comments

comments

Dodaj komentarz